Od stycznia podmioty publiczne takie jak urzędy, szkoły czy szpitale mają obowiązek stosowania doręczeń elektronicznych, czyli cyfrowego odpowiednika listu poleconego za potwierdzeniem odbioru.
Mogą od niego odstąpić tylko w wyjątkowych okolicznościach w okresie przejściowym – w pierwszym roku obowiązywania. Dla obywateli usługa jest dobrowolna. Jeśli jednak założą adres do doręczeń elektronicznych (ADE), to pisma urzędowe będą otrzymywać w tej formie. Miniony rok upłynął pod znakiem prac nad . Przesądzono w niej m.in. o wprowadzeniu okresu przejściowego czy wskazano, że ADE dla jednostki samorządu terytorialnego zakładany jest dla urzędu ją obsługującego. W tym roku prace ma kontynuować grupa robocza z udziałem przedstawicieli JST. Jej zadaniem będzie wypracowanie tzw. dużej nowelizacji. Jednym z priorytetów ma być zwiększenie funkcjonalności bazy adresów elektronicznych (BAE). Urzędnicy mają obowiązek jej sprawdzenia przed wysłaniem korespondencji.
Doręczenia elektroniczne i kłopoty z PESEL
– W pierwszej kolejności należy zadbać o dostarczenie odpowiednich dowodów potwierdzających przeszukiwanie BAE i ułatwić przeszukiwanie masowe – podkreśla Patrycja Grebla-Tarasek, radca prawny Związku Powiatów Polskich. Eksperci podkreślają, że tylko wyszukiwanie adresata po numerze PESEL da gwarancję, że znalezione informacje dotyczą właściwej osoby. Dziś nie jest to jednak takie proste. – W niewielu przypadkach samorządy będą mieć numer PESEL osoby, do której będą kierować korespondencję – zwraca uwagę Mateusz Karciarz, prawnik z Kancelarii Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy sp.k.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.