Jones: Większość Amerykanów widzi korzyści z udziału USA w NATO

Barack Obama na szczycie NATO
Barack Obama na szczycie NATOPAP / Paweł Supernak
11 lipca 2016

Większość Amerykanów widzi korzyści z tego, co NATO daje Ameryce; są zadowoleni z uczestnictwa USA w Sojuszu, choć zawsze znajdą się ludzie, którzy będą mówili o wychodzeniu z NATO - mówi PAP analityk think-tanku RAND Seth G. Jones.

Jones podkreśla, że "teraz bardziej niż dziesięć lat temu istnieją powody, by zwiększać wydatki na obronę".

"Myślę, że Amerykanie w większości są zadowoleni z uczestnictwa USA w NATO. To najsilniejszy sojusz Ameryki, sojusz, w który Stany Zjednoczone są silnie zaangażowane od czasów zakończenia II wojny światowej. Owszem, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą mówili o wychodzeniu z NATO, ale myślę, że olbrzymia większość Amerykanów widzi korzyści z tego, co NATO daje Ameryce, czy to będzie operacja w Libii, w Afganistanie, czy w innych miejscach" - powiedział ekspert.

"Sojusznicy podzielają wspólne wartości, takie jak wolność, demokracja i pokój. Myślę więc, że Sojusz pozostanie bardzo ważny. Zarówno w USA, jak i w Europie, są ludzie, którzy optują za zwiększeniem wydatków na obronę, i myślę, że istnieją tu logiczne argumenty - zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego i grup terrorystycznych, a także potencjalnie ze Wschodu" - podkreślił Jones. Jak dodał, "teraz, bardziej niż dziesięć lat temu, istnieją powody, by zwiększać wydatki na obronę, by móc odpowiedzieć na te zagrożenia".

Kwestia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w NATO to jeden z tematów kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w USA. O tym, że Stany Zjednoczone za bardzo angażują się w Pakt Północnoatlantycki mówił w czasie kampanii wyborczej niemal pewny kandydat Republikanów na prezydenta Donald Trump. W jednym z wywiadów prasowych oceniał, że zaangażowanie USA w NATO powinno być znacząco zmniejszone. "NATO kosztuje fortunę. Tak, chronimy Europę z pomocą NATO, ale wydajemy za dużo pieniędzy" - mówił.

Trump zapowiada, że jeśli zwycięży w wyścigu do Białego Domu w swojej polityce zagranicznej będzie kierował się zasadą "najpierw Ameryka" oraz "twardym realizmem". Uważa też, że należy położyć kres erze "postzimnowojennej", szkodliwej jego zdaniem dla bezpieczeństwa narodowego USA.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.