Osiecki: Warto wygasić spór o TK

6 czerwca 2016

Zaczynamy, mówiąc złośliwie, kolejny z decydujących o rozstrzygnięciu sporu o Trybunał Konstytucyjny tygodni. Ten może być faktycznie ważniejszy od pozostałych, bo w Sejmie ruszą prace nad nową ustawą o trybunale. Choć jest krytykowany i przez opozycję, i przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, projekt ma jedną zaletę – pozwala zlikwidować groźbę dualizmu prawnego, czyli orzekania przez trybunał według jednej ustawy, a oceniania tych orzeczeń przez rząd przez pryzmat innej.

Projekt nie jest doskonały, a dodatkowo PiS wrzucił do niego swoje ulubione pomysły, czyli rozstrzyganie przez trybunał większością dwóch trzecich głosów czy rozpatrywanie spraw zgodnie z kolejnością wpływu. Ale w obu przypadkach wprowadził liczne wyjątki, z których najważniejszy dotyczy tego, że jeśli nowa ustawa zostanie zaskarżona, to sędziowie mogą się nią zająć w pierwszej kolejności. Jest więc szansa, że nawet jeśli ustawa się nie spodoba i zostanie zaskarżona, to rząd nie będzie już odmawiał publikacji orzeczenia w tej sprawie. W ten sposób przynajmniej jedna z zasadniczych osi sporu o trybunał zniknie, podobnie jak zagrożenie, że dualizm prawny spowoduje, iż sądy będą rozstrzygały skargi obywateli według orzeczeń trybunału, a urzędnicy podlegli rządowi nie będą ich uznawali. Tyle że aby taki scenariusz się zrealizował, i PiS, i opozycja muszą nieco ustąpić. PiS – przyjąć poprawki opozycji do ustawy, a opozycja – uznać, że ustawa jest drogą, która przynajmniej częściowo pozwala wyjść z trybunałowego pata.

Spór warto rozwiązać szybko, bo straty ponoszone przez Polskę w jego wyniku są zauważalne i rzutują na naszą skuteczność za granicą. W momencie gdy groźba Brexitu staje się realna, co może uruchomić proces dekompozycji Unii, nasz spór z Komisją nie służy ani Brukseli, ani Warszawie. Bruksela, dociskając państwo członkowskie w przeddzień referendum na Wyspach, może wzmacniać pozycję secesjonistów. Jej karty nie są wbrew pozorom mocne, jeśli chodzi o możliwość realnych restrykcji wobec Polski. Zgodnie z traktatem Komisja może wnioskować do Rady o stwierdzenie, że Polska złamała art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. Ale dalsze postępowanie leży w gestii Rady. Dotyczy to zarówno samego stwierdzenia, że do takiego naruszenia doszło, co musi nastąpić jednomyślnie, jak i ewentualnej decyzji o restrykcjach wobec Polski, co może zapaść już większością kwalifikowaną. Art. 7 nie zostawia tu żadnych niejasności. Tak więc jeśli faktycznie Węgry na początku procedury powiedzą „nie”, to nie ma szans na wprowadzenie jakichkolwiek sankcji wobec Polski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.