Historyczne spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Cyrylem jest szeroko komentowane przez prasę na całym świecie.

Wczorajsza dwugodzinna rozmowa hierarchów na lotnisku w Hawanie to temat numer jeden w prasie włoskiej. Komentatorzy zastanawiają się, dlaczego Franciszkowi udało się to, czego nie osiągnęli Jan Paweł II i Benedykt XVI.

"Corriere della Sera" pisze, że zwierzchnik Kościoła katolickiego wychodzi do świata, dąży do spotkania z jak największymi rzeszami ludzi, najdalszymi od rzymskiego centrum katolicyzmu.

Według watykanisty mediolańskiego dziennika Luigiego Accattoliego, Karol Wojtyła, papież słowiański, zainteresowany był przede wszystkim Europą Środkowo-Wschodnią, a Benedykta XVI, ostatniego papieża Europejczyka, niepokoił kryzys Kościoła na Zachodzie. "Papież Franciszek, niekierujący się żadną regułą polityczną ani ideologiczną, a nawet starający się je niweczyć lub obejść, chce dotrzeć do wszystkich" - pisze watykanista. Według niego, dlatego Franciszek podejmuje inicjatywy, które wydają się niemożliwe, nawiązuje kontakty, proponuje spotkania, nie stawiając żadnych formalnych warunków, ani nie odwołując się do swego prestiżu.

Reklama

"Uścisk, który zakończył schizmę" - tak określa hiszpańska prasa spotkanie w Hawanie papieża Franciszka i patriarchy moskiewskiego Cyryla. Wiele stacji telewizyjnych przerwało wczoraj program, aby relacjonować je na żywo. Komentatorzy uważają, że w Kościele dojdzie do szybkiej odwilży między Rzymem a Moskwą.

Reklama

"Uścisk gigantów" - tytułuje artykuł dziennik "La Razon", "Pierwszy krok ku pojednaniu" - pisze "El Pais", "Historyczne spotkanie" - zauważa "La Vanguardia". Komentator dziennika

"ABC" pisze, że na to spotkanie czekano tysiąc lat. "Ta chwila już przeszła do historii." - dodaje. "Nareszcie zobaczyliśmy razem przedstawicieli największych Kościołów chrześcijańskich, których przed tysiącem lat podzieliły nie sprawy wiary, ale polityka" - pisze hiszpańska gazeta. Komentator zwraca też uwagę, że do spotkania doszło na Kubie, a świadkiem wydarzenia był Raul Castro - polityk i komunista.

Zdaniem autorów artykułów, papież i patriarcha moskiewski nie tylko wytyczyli wspólną drogę wiernym, ale dali też przykład rządzącym. "Niech idą za nim kierujący Moskwą, Londynem, Waszyngtonem, Syrią - wszyscy, którzy zapomnieli, że też są braćmi" - pisze hiszpańska prasa.

Historyczne, religijne, ekumeniczne, geopolityczne, dyplomatyczne - tak o spotkaniu papieża Franciszka z patriarchą Cyrylem pisze belgijski dziennik "La Libre Belgique". Według komentatora gazety, Watykan potwierdził swoją przewodnią rolę w jednoczeniu Kościołów chrześcijańskich.

O spotkaniu papieża z moskiewskim patriarchą pisze też prasa belgijska. W "La Libre Belgique" czytamy, że papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu przywiązuje szczególną wagę do ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego. Idąc za przykładem Jana Pawła II , Franciszek bardzo dba o dobre relacje Kościoła katolickiego zarówno z protestantami, jak i z prawosławnymi i pełni tu kluczową rolę. Zdaniem komentatora gazety, spotkanie z patriarchą Cyrylem było tego wyraźnym sygnałem.

Autor artykułu zwraca uwagę także na polityczny i strategiczny wymiar rozmów w Hawanie. Jego zdaniem, biorąc pod uwagę związki Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej z Kremlem, dialog z patriarchą Cyrylem jest swego rodzaju niebezpośrednim dialogiem z Władimirem Putinem. Zbliżenie Watykanu z Moskwą ma z kolei szczególne znaczenie dla międzynarodowych wysiłków na rzecz pokoju w Syrii i walki z prześladowaniem chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Według jednego z rozmówców "La Libre Belgique", papież Franciszek po raz kolejny pokazał swoje zdolności dyplomatyczne, dzięki którym może stać się mediatorem między Rosją a Unia Europejską, w czasie napiętych relacji między Moskwą a Brukselą.

Symboliczne i praktyczne - tak spotkanie papieża z patriarchą komentuje rzecznik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Władimir Legojda. W opinii rzecznika rosyjskiej Cerkwi, symboliczny charakter spotkania Franciszka z Cyrylem, nie umniejszył jego wymiaru praktycznego.

Władimir Legojda podkreślił, że to spotkanie odkładano aż 20 lat, aby mieć pewność, że wynika ono ze szczerej chęci usłyszenia się nawzajem. Duchowny wyraził przekonanie, że rozmowy zwierzchników obu Kościołów - "dają nadzieję na zjednoczenie wysiłków w walce o prawa chrześcijan i współpracę w innych trudnych kwestiach". "Tego spotkania nie można było już dłużej odkładać" - przekonuje ojciec Stefan z cerkiewnego sekretariatu spraw zagranicznych. Jak dodaje, należy przede wszystkim mówić o prześladowaniach chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Niemal we wszystkich komentarzach, dotyczących spotkania papieża z patriarchą pojawiła się opinia, że było ono "nowym otwarciem" w stosunkach Kościoła i Cerkwi.