Nie warto przypominać słów wygłoszonych w ostatnią niedzielę przez Jarosława Kaczyńskiego i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Słyszymy wiele uwag, że takie słowa tylko dzielą społeczeństwo, że trzeba było uszanować rocznicę stanu wojennego, że obrażanie przeciwnika jest nie fair. Sądzę, że sprawa jest znacznie poważniejsza. Czesław Niemen nie bez racji śpiewał: „Dziwny ten świat/ świat ludzkich spraw/ czasem aż wstyd przyznać się. A jednak często jest/ że ktoś słowem złym/ zabija tak jak nożem”.
Słowa, wbrew sławnemu powiedzeniu, nie ulatują. Słowa w demokracji są jedynym narzędziem porozumienia. Demokracja, jaka obecnie występuje w świecie zachodnim, do którego chcemy się zaliczać, jest w bardzo kiepskim stanie. Jednak wciąż pełni jedną z podstawowych funkcji, do jakich została powołana, a mianowicie umożliwia porozumienie, dialog, debatę, kompromis w formach cywilizowanych. Kompromis w ramach prawa. Czasem ten kompromis jest zgniły, czasem – by go osiągnąć – trzeba bardzo wiele cierpliwości i kultury. Jednak jesteśmy skazani na zgniłe kompromisy, skoro różnice w poglądach obywateli są tak poważne.