Trzeba pamiętać o bohaterach, ale trzeba też zastanowić się, czy wyciągnęliśmy wnioski z lekcji "Solidarności" - mówiła premier Beata Szydło podczas uroczystości nadania Sali Kolumnowej Kancelarii Premiera imienia Anny Walentynowicz.
Reklama

Nawiązując do wczorajszego marszu Komitetu Obrony Demokracji premier Szydło podkreśliła, że to właśnie dzięki "Solidarności" i takim osobom jak Anna Walentynowicz można dzisiaj swobodnie wyrażać swoje poglądy.

"Każdy z nas może wyrażać swoje postulaty, na tym polega demokracja, ale ważne żeby to nie były puste deklaracje i puste słowa, byśmy potrafili przełożyć je na czyny i na konkretne działania dla obywateli, bo dzisiaj łatwiej jest nam wszystkim wyjść i demonstrować, głosić różne hasła, wtedy trzeba było mieć dużo większą odwagę" - mówiła Beata Szydło.

Premier Beata Szydło mówiła też, że dzisiejsza uroczystość ma na celu upamiętnienie "zwykłej, skromnej kobiety", która stała się symbolem walki o godność zwykłego człowieka. Jak dodała trzeba zastanowić się, czy nowa Polska, z której się cieszmy, jesteśmy dumni, nie zapomniała o tych, którzy nie potrafili przystosować się do nowej rzeczywistości. "Anna Walentynowicz chciała, by elitą Polski byli zwykli obywatele; rząd PiS zrobi wszystko, aby mieli oni w nim swoich reprezentantów" - powiedziała premier.

Anna Walentynowicz była jedną ze współzałożycieli Wolnych Związków Zawodowych. Jej zwolnienie ze stoczni było jednym z głównych powodów strajków w sierpniu 1980 roku. W latach 80. XX wieku krytykowała środowisko skupione wokół Lecha Wałęsy oraz politykę, która doprowadziła do Okrągłego Stołu. W lipcu 2006 roku gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej ujawnił, że Walentynowicz inwigilowało ponad 100 funkcjonariuszy i tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Zginęła 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie prezydenckiego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem.