Gen. Wojciech Jaruzelski twierdzi, że w latach 1980-81 ZSRR interweniowałby w Polsce w przypadku wojny domowej lub zagrożenia infrastruktury Układu Warszawskiego.

Kontynuując we wtorek wyjaśnienia przed Sądem Okręgowym w Warszawie, Jaruzelski cytował liczne wypowiedzi przedstawicieli ZSRR o tym, że przebieg ówczesnych wydarzeń w Polsce stanowił naruszenie równowagi sił w podzielonej Europie i że przygotowywano interwencję.

Powołał się m.in. na słowa z lat 90. b. szefa KPZR Michaiła Gorbaczowa, że Jaruzelski dążył do wyeliminowania zagrożenia ingerencją wojsk Układu Warszawskiego i że "wybrał mniejsze zło".

Jaruzelski cytował też wypowiedzi polityków Zachodu, że stan wojenny był "mniejszym złem" od sowieckiej interwencji, która była realna. Według niego, oceny takie formułowane były m.in. przez b. prezydenta Francji Francois Mitteranda i b. sekretarza stanu USA Aleksandra Haiga, a także Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Oskarżony podkreślił, że USA miały szczegółowe informacje o sytuacji w Polsce przed stanem wojennym, nie tylko od swego szpiega w Polsce płk. Ryszarda Kuklińskiego. "Dlaczego nie było ostrzeżenia USA, że reakcja władz Polski będzie ostra?" - pytał retorycznie Jaruzelski. "Brak takiego sygnału to był dla nas właśnie sygnał" - dodał.