Prezydent Lech Kaczyński udekorował dziś w Lublinie 23 osoby krzyżami Orderu Odrodzenia Polski za zasługi w walce o niepodległość. Wyraził żal, że nie zostali oni uhonorowani wcześniej.

Podczas spotkania z kombatantami na Zamku Lubelskim prezydent podkreślił, że odznaczenia te są wyrazem szacunku i hołdu dla ludzi, bez których nie byłoby wolnej Polski.

"Tylko żałuję, że stało się to w 2008 roku. Przecież rząd Tadeusza Mazowieckiego powstał we wrześniu 1989 r. Wiemy wszyscy, że odznaczenia nadawał i nadaje prezydent Rzeczpospolitej, wtedy był generał Wojciech Jaruzelski, ale później byli inni prezydenci, w tym legendarny przywódca Solidarności" - powiedział L. Kaczyński.

"Chwała tym, którzy walczyli. Nie wiem jak długo będę jeszcze prezydentem Rzeczpospolitej, ale dopóki będę, dopóty będę o nich pamiętał, dopóty to, czego nie zrobiono w pierwszych latach niepodległości, będę starał się naprawić" - dodał.

Prezydent podkreślił, że na Lubelszczyźnie był aktywny ruch oporu, także wśród chłopów. Przypomniał, że w Lublinie powstał, drugi co do wielkości w kraju, hitlerowski obóz koncentracyjny na Majdanku, a po wojnie ok. 40 tys. ludzi trafiło do więzień, gdy "władza ludowa rozprawiała się ze swoimi przeciwnikami".

"Byli to ludzie, którzy chcieli wolnej Polski, na ogół chcieli Polski demokratycznej. Ci ludzie ginęli, byli latami więzieni, a często po uwolnieniu byli obywatelami drugiej kategorii" - powiedział Kaczyński.

Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski prezydent oznaczył pośmiertnie Józefa Franczaka

Najwyższym spośród wręczonych na Zamku wyróżnieniem - Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski - prezydent oznaczył pośmiertnie Józefa Franczaka ps. Lalka - żołnierza AK, partyzanta ukrywającego się najdłużej w Polsce - do 1963 r. Franczak został zabity przez siły bezpieczeństwa. Order odebrał syn żołnierza - Marek Franczak.

Kombatanci ze związku żołnierzy AK i WiN podarowali prezydentowi szablę, a członkowie Związku Piłsudczyków pamiątkowy ryngraf.

Prezydent złożył kwiaty przy płycie upamiętniającej zamordowanych na Zamku Lubelskim w okresie okupacji hitlerowskiej i stalinizmu. Zwiedził też najcenniejszy zabytek Lublina - zamkową Kaplicę Trójcy Świętej z XIV wieku.

Przed odjazdem Lech Kaczyński podszedł do czekających na niego pod Zamkiem mieszkańców, którzy śpiewali mu "Sto lat", klaskali, pozdrawiali i życzyli powodzenia.