Na kryzysie migracyjnym i politycznych sporach o budżet zyskują radykalni Szwedzcy Demokraci.
Choć Szwecja nieodmiennie jest uważana za najbardziej otwarte na przyjmowanie migrantów państwo Unii Europejskiej, niedługo może się to zmienić. Polityczny spór wokół budżetu na przyszły rok grozi przedterminowymi wyborami, na czym najwięcej zyskałaby prawicowa, antyimigrancka partia Szwedzcy Demokraci. Od ostatnich wyborów we wrześniu 2014 r. krajem rządzi mniejszościowa koalicja socjaldemokratów i zielonych. Ponieważ w 349-osobowym Riksdagu ma ona zaledwie 138 miejsc, nie daje to premierowi Stefanowi Löfvenowi nadmiernego komfortu rządzenia.
Główną siłą opozycji jest Sojusz – luźny blok czterech partii centroprawicowych, zaś trzecim co do wielkości ugrupowaniem – Szwedzcy Demokraci. Mają oni 49 mandatów, co wystarcza, by ani centrolewica, ani centroprawica nie mogły samodzielnie utworzyć większościowego rządu, ale ze względu na radykalne poglądy Szwedzkich Demokratów pozostałe partie odmawiają z nimi współpracy. Kłopotliwość tej sytuacji ujawniła się już przy okazji budżetu na ten rok – rząd miał zbyt mało głosów, by przeforsować swój projekt, a gdy dzięki niespodziewanemu poparciu przez Szwedzkich Demokratów wersji przedstawionej przez Sojusz to ona została przyjęta, Löfven musiał złożyć dymisję i rozwiązać parlament.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.