Do przygotowania gigantycznego placka ziemniaczanego zużyto 30 kilogramów ziemniaków, kopę jaj, 5 kilogramów mąki, śmietanę i sól do smaku. Placek usmażono na ogromnej patelni ustawionej na rozżarzonych węglach. Przygotowywało go sześciu kucharzy, którymi kierowała pani Wiera - szefowa kuchni jednego z gospodarstw agroturystycznych pod Mińskiem. "Nasz sekret dobrych placków polega na dodaniu do startych ziemniaków cebuli i śmietany, aby były one białe i nie ciemniały" - mówi kuchmistrzyni.
Ogromny białoruski "dranik" - czyli placek ziemniaczany - kucharze przygotowywali przez 5 godzin. Swoje osiągnięcie chcą zgłosić do księgi rekordów Guinnessa.