Cezary Grabarczyk nie widzi związku między dymisją szefa Służby Więziennej a sprawą opisaną przez Newsweek. Chodzi o zarzuty skierowania do budowy autostrady A2 więźniów, którzy pracowali dla jednej z firm za darmo.
Reklama

Szef ministerstwa sprawiedliwości podkreślił w radiowej Jedynce, że generał Jacek Włodarski złożył dymisję z powodów osobistych, a on podjął decyzję, że przekaże to odwołanie do podpisu premier Ewy Kopacz.

Cezary Grabarczyk tłumaczył, że zgodnie z prawem więźniowie w ramach resocjalizacji mogą być skierowani do pracy poza zakładem karnym. Może to być także praca nieodpłatna. Zaznaczył, że przeprowadzona w 2013 roku postępowanie wyjaśniające Służby Więziennej wykazało, że w tym przypadku uchybienia zostały stwierdzone na poziomie jednostek penitencjarnych, w których byli osadzeni więźniowie. Dodał, że sprawa ta pojawiła się zanim on objął stanowisko ministra sprawiedliwości.

Newsweek napisał, że generał Jacek Włodarski "załatwił" prywatnej firmie skierowanie więźniów do prac przy budowie autostrady . Miało to uratować firmę kolegi generała Włodarskiego przed wysokimi karami za niedotrzymanie terminów kontraktu.