Dochodzenie pozwoliło ustalić, że w zasadzce na brytyjski patrol pod Basrą zginęło 28 członków i ochotników tak zwanej Armii Mahdiego. Dalszych dziewięciu dostało się do niewoli. Po bitwie, żołnierze zebrali ciała zabitych do identyfikacji. Miejscowa ludność nie znalazła więc na pobojowisku żadnych poległych, a kiedy dzień później otrzymała 28 zwłok bojowników, zrodziły się pogłoski o ich zgładzeniu w bazie wojskowej. Podsycił je potem jeden z wziętych do niewoli, a następnie wszyscy pozostali jeńcy. Jak mówił sędzia Forbes, wszystkie najpoważniejsze zarzuty, jakie przez 10 lat ciążyły na żołnierzach "okazały się produktem celowych kłamstw, czczych domysłów i zapiekłej wrogości". " Nie było żadnego celowego maltretowania jeńców." - dodał sędzia.
W Wielkiej Brytanii przeprowadzano już serię cywilnych i wojskowych dochodzeń w sprawie zbrodni wojennych w Iraku. Nie zawsze okazywało się, że Brytyjczycy mieli czyste ręce. Dotychczas odbył się jednak tylko jeden proces, w którym jeden z 7 oskarżonych otrzymał rok więzienia.
Powiązane
Reklama
Reklama