Zastanawiające i budzące kontrowersje. Tak zatrzymanie dziennikarzy w Państwowej Komisji Wyborczej przez policję określa doktor Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego. Sytuacja budzi zainteresowanie obywateli, prawników i organów państwa.
Ekspert nie ukrywa zaskoczenia stanowczą reakcją funkcjonariuszy w stosunku do przedstawicieli mediów. Argumentuje, że jest to sprzeczne z prawem prasowym. Opierając się o nie, nie ma podstaw do jakiejkolwiek interwencji przeciwko wolności słowa. Także w wypadku interwencji na wniosek administratora budynku.
Zaremba twierdzi, że sądowe ukaranie dziennikarzy za wykonywanie ich obowiązków byłoby skandalem. Dodaje, że w podobnych przypadkach nie stawia się dziennikarzom zarzutów zakłócania miru na podstawie kodeksu karnego. Samo przewiezienie na komisariat i przesłuchania należy interpretować jako naruszenie prawa do wykonywania obowiązków w służbie publicznej.
Sprawie zatrzymania dziennikarzy ma zająć się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Rzecznik Praw Obywatelskich. Komenda Główna Policji ma zaś opracować zasady współpracy z dziennikarzami podczas interwencji.
Podczas czwartkowych protestów w PKW funkcjonariusze zatrzymali nie tylko manifestujących, ale też: fotografa PAP, dziennikarza Telewizji Republika i kilku przedstawicieli mediów obywatelskich. Proces zatrzymanych podczas czwartkowych zajść w PKW dziennikarzy będzie kontynuowany w środę 26 listopada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)