Pandemia była przełomem dla światowego rynku e–commerce, jak się często powtarza?
W pewniej mierze tak. Pokazała, że sieć jest bardzo wygodnym miejscem do zakupów bardzo różnych towarów i dla szerokiego grona odbiorców. Okazało się, że nie tylko dorównuje tradycyjnej sprzedaży stacjonarnej, lecz w wielu elementach jest od niej nawet lepsza. Atuty można mnożyć: to przede wszystkim bardzo duża gama produktów do wyboru wraz z praktycznie wszystkimi ich odmianami, bardzo dobre ceny czy duża szybkość wyszukiwania tego, co interesuje nabywców. Nie bez znaczenia jest także łatwość samego procesu – wybór asortymentu i płatność da się załatwić jednym kliknięciem, a dostawa to zaledwie kwestia jednego, dwóch dni. W teorii to cechy, o których każdy wiedział wcześniej, ale wraz z pandemią jeszcze bardziej zyskały na znaczeniu. To trendy, które będą się pogłębiać, bo sklepów aktywnych w sieci jest coraz więcej.
Mourad Taoufiki, dyrektor generalny Amazon.pl / foto: materiały prasowe
Na ile zmiana będzie trwała? Pokonanie pandemii nie powstrzyma jej dynamiki?
Myślę, że i tak czeka nas rozwój sprzedaży wielokanałowej, polegającej na kombinacji zakupów sieciowych z aktywnością offline. Nie lekceważymy sklepów stacjonarnych, bo one również mają swoje zadania do wykonania i dostarczają konsumentom wartość dodaną. Zwiastowanie upadku tradycyjnej sprzedaży byłoby zdecydowanie na wyrost. Przyszłością jest zatem różnorodność i wzajemne uzupełnianie się. W ramach tego trendu najprawdopodobniej będzie czekał nas dalszy wzrost sprzedaży produktów. W Amazonie widzimy też jeszcze jedną tendencję, która może w przyszłości zyskiwać na znaczeniu. To rosnąca sprzedaż tzw. sprzedawców trzecich. To zazwyczaj mali i średni przedsiębiorcy, którzy działają konwencjonalnie, ale decydują się również na wystawienie swoich produktów na naszej stronie, bo umożliwia im wypłynięcie na szerokie wody i znaczące poszerzenie grona swoich odbiorców o inne kraje. Ich aktywność stale rośnie. Dziś stanowią średnio 58 proc. sprzedaży na Amazonie. Okazuje się, że pandemia paradoksalnie pomogła odkryć wielu firmom ogromną rolę, jaką może odegrać e-commerce w ich strategii rozwoju. Najpierw przekonały się, że wykorzystanie silnych serwisów sprzedażowych to szansa na utrzymanie płynności w trudnych czasach lockdownu, a teraz widzą, że sieć daje okazję do odnoszenia kolejnych sukcesów.
Minęło pół roku od wejścia serwisu sprzedażowego Amazon do Polski. Polski rynek wyróżnia się czymś na tle innych krajów?
Klienci chcą mieć duży wybór, szybką dostawę i możliwie atrakcyjne cenowo oferty. To się nie zmienia niezależnie od kraju. Specyfika danego kraju wynika jednak z możliwości realizacji tych celów. Różnią się bowiem zarówno metody dostawy, jak i płatności. Działając w Polsce, musieliśmy się nauczyć np. specyfiki wynikającej z działania automatów paczkowych. W drugim wspomnianym przeze mnie aspekcie, czyli płatności, chodziło o uwzględnienie zakupów poprzez BLIK, który cieszy się w Polsce dużą popularnością.
Jak z perspektywy firmy wygląda rola, jaką może odegrać na polskim rynku?
Jesteśmy bardzo zadowoleni z obecności w Polsce, to dla nas ważny marketplace. Widzimy, że reakcja polskich klientów jest bardzo pozytywna. Wiemy jednak, że przed nami dużo pracy. Trzeba pamiętać, że to początek drogi – jesteśmy obecni dopiero od marca tego roku, a branża dynamicznie rozwija się już od ponad dwóch dekad. My również patrzymy na obecność w Polsce długoterminowo. Jesteśmy przekonani, że swoją jakością będziemy przekonywać do siebie kolejnych polskich klientów. Mamy dwa główne priorytety – chcemy sukcesywnie zwiększać wachlarz produktów dostępnych w dobrej cenie, w szybkiej dostawie i z możliwie łatwym, intuicyjnym procesem zakupowym. Będziemy rozbudowywać nasze usługi w Polsce – połączenie zakupów z dostarczaniem rozrywki to ważny element naszej strategii, którą mamy zamiar realizować również tutaj. Niedawno przygotowaliśmy dla polskich klientów specjalną ofertę Amazon Prime, która łączy darmową dostawę milionów produktów, dostęp do naszej platformy streamingowej Prime Video oraz do gier komputerowych i kanału Twitch w ramach Prime Gaming. Kolejnym filarem jest bliska współpraca z polskimi dostawcami. Wiemy, że w Polsce jest wiele małych i średnich przedsiębiorstw z dużymi aspiracjami. Chcemy stanowić dla nich dobrą bazę rozwoju i sprzedaży swoich produktów. Mamy odpowiednie doświadczenie, by dzięki nam zdobywali nowych klientów nie tylko w Polsce, ale również zagranicą. Chcemy być serwisem wspierającym polski eksport i ekspansję zagraniczną tutejszych przedsiębiorstw, które dzięki temu będą budowały swoją markę nie tylko w kraju, lecz w całej Europie, a nawet na innych kontynentach.
Polskie firmy będą z tego korzystać?
To już się dzieje. W 2020 r. obsługiwaliśmy 2,5 tys. małych i średnich firm, które sprzedały 15 mln produktów, co oznacza bardzo duży wzrost
– o 50 proc. w porównaniu z wcześniejszym rokiem. Polskie przedsiębiorstwa sprzedają na Amazonie ok. 30 produktów na minutę. Mamy 500 polskich firm, które w 2020 r. sprzedały produkty o wartości ponad 100 tys. euro,
i 50 firm, których sprzedaż przekroczyła milion euro. Jesteśmy z tego bardzo dumni i wierzymy, że liczby te będą jeszcze rosnąć. Z korzyścią nie tylko dla klientów, ale też polskich przedsiębiorstw i całej gospodarki.

Co Amazon może im zaoferować?
Mamy usługi pozwalające na rozwój. Sprzedaż u nas to okno na cały świat. Zapewniamy wiarygodność i opis produktów dla potencjalnych kontrahentów z bardzo odległych kierunków. Na wyciągnięcie ręki, a właściwie na kliknięcie. Zależy nam na rozwoju naszych kontrahentów. Dobitnym przykładem jest usługa FBA (Fulfillment by Amazon). Pozwala ona na to, by firmy korzystające z Amazona skupiły się na fundamentalnych elementach swojej działalności. My wówczas bierzemy na siebie przechowywanie zapasów, pakowanie, realizację zamówień, zwroty czy obsługę klienta. Mamy know-how, by zdjąć z polskich firm różne trudności, z którymi mogą się borykać, sprzedając w sieci.
Wypłynięcie na szerokie wody to nowe wyzwania, np. w kwestii pojawiających się w sieci podróbek oryginalnych produktów.
Problem podróbek nie jest cechą charakterystyczną danego kraju, lecz dotyczy wielu kierunków świata. Dlatego jednym z naszych celów jest walka z tym procederem na szczeblu globalnym. Prowadzimy rejestr marek obecnych w serwisie Amazon (Brand Registry), pomagając im budować swoją rozpoznawalność, a z drugiej strony zapewniając ochronę – nie tylko reagując na zgłoszenia, ale też działając proaktywnie. Procesem mającym na celu zwalczanie fałszywych produktów jest Project Zero. System automatycznie usuwa podejrzane produkty, które są skanowane np. pod kątem istniejących znaków towarowych. Z drugiej strony weryfikujemy też autentyczność zamieszczanych kodów seryjnych. To ochrona zarówno dla sprzedających, którzy mają pewność, że ich produkty są bezpieczne, jak i dla kupujących od nich klientów. Co ważne, rejestracja produktu jest bardzo prosta i oznacza działanie na wielu zagranicznych rynkach jednocześnie. Nie trzeba tego robić oddzielnie w Niemczech, w Hiszpanii, we Włoszech czy Szwecji.
Jakich wyników Amazon spodziewa się w Polsce?
Nie działamy w perspektywie kolejnego kwartału ani nawet roku. Musimy patrzeć bardzo długofalowo. Z doświadczenia wiemy, że trzeba się wykazać cierpliwością i płynnie dostosowywać się do preferencji klientów. Skupiamy się na ulepszeniu usług tak, by coraz więcej korzystających miało jak najlepsze doświadczenia płynące z korzystania z nich. I jesteśmy zadowoleni z tego, że faktycznie ufa nam coraz więcej osób z Polski.
Jakich jeszcze usług możemy spodziewać się od Amazona w Polsce w najbliższym czasie?
Uruchomienie Amazon Prime wymagało od nas ogromnego wysiłku i cieszymy się, że zakończyło się sukcesem. W pierwszej kolejności chcemy rozwijać właśnie ten produkt. W ramach Prime Video będziemy rozwijać treści, pojawią się kolejne produkcje filmowe i seriale, w tym dokument o Robercie Lewandowskim. Planujemy też rozszerzać swoją ofertę dla graczy. Będziemy nadal dynamicznie rozwijać się infrastrukturalnie. Jesteśmy też obecni w Polsce od lat – posiadamy tu swoje centra logistyczne, w Warszawie działa Amazon Web Services, w Gdańsku Centrum Rozwoju Technologii. Polska to jeden z ważnych globalnych hubów, w którym powstaje wiele naszych produktów na cały świat. Mamy tu świetny zespół wykwalifikowanych ludzi. Zatrudniamy ponad 23 tys. osób, od 2020 r. stworzyliśmy
5 tys. nowych miejsc pracy. Potrzebujemy nowych pracowników na wysoce wykwalifikowane stanowiska inżynieryjne i menedżerskie. Będziemy przyjmować też specjalistów od usług chmurowych. Od 2012 r. zainwestowaliśmy tu ponad 12 mld zł. To pokazuje, że Polska to bardzo dobre miejsce na rozwój.
W jakich kierunkach może rozwijać się e-commerce w kolejnych latach?
Życie, zwłaszcza w ostatnim czasie, pokazuje, jak trudno przewidywać przyszłość. Rozwój e-commerce to wynik bardzo wielu czynników w różnych branżach, co sprawia, że nikt tak naprawdę nie wie, jak będzie ewoluował. Na pewno jednak będzie podążał wraz z rozwojem technologii do jeszcze większego przyspieszenia i usprawnienia już istniejących procesów. Widać to na przykładzie wcześniej opisywanych projektów. Analiza big-data czy płatności mobilne przyniosły ogromny przełom w branży. Jako Amazon jesteśmy prekursorem wielu z nich. Na pewno sporym wyzwaniem, któremu trzeba będzie sprostać, jest neutralność klimatyczna. Osiągnięcie jej to również nasz cel. Wszystkie technologie muszą być podporządkowane temu zadaniu. Zarówno w zakresie tworzenia bezemisyjnego transportu, jak również upowszechniania odnawialnych źródeł energii w procesach logistystycznych.
Wyzwania związane z Nowym Zielonym Ładem kojarzą się przede wszystkim z przemysłem. To wyzwanie także dla e-commerce?
Zdajemy sobie sprawę, jak ważna to sprawa. Oczywiście będzie wymagać to konsekwentnych zmian i modernizacji, ale jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Zgodnie z naszą Deklaracją Klimatyczną osiągniemy neutralność klimatyczną dziesięć lat przed założeniami wynikającymi z porozumienia paryskiego. Współpracujemy w tym zakresie z innymi dużymi firmami.
Materiał powstał przy współpracy z Amazonem