Chodzi o pierwszy transport pomocy humanitarnej, który kilkanaście dni temu przygotowało Ministerstwo Obrony Narodowej.
W transporcie przeznaczonym dla ukraińskich żołnierzy było 320 ton ładunku: koce, pościel i żywność. Braki zauważył polski oficer, który w jednostce wojskowej pod Lwowem nadzorował rozładunek darów – podaje portal.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.