To będzie mój prywatny list do panów policjantów, których na wstępie serdecznie pozdrawiam. I życzę im, żeby się wzięli do roboty, bo pisanie to moja działka. Tyle że oni najlepsi są w pisaniu umorzeń. Ale ad rem.
5 stycznia w kolejce miejskiej skradziono mi telefon. Drogi. Zgłosiłam tę sprawę policji, gdyż namierzenie złodzieja wydawało mi się w miarę proste: w SKM-kach jest monitoring, poza tym można namierzyć telefon po tym, jak się loguje w stacjach bazowych. Dziecko to wie, w każdym razie szansa na sukces przy niewielkim zachodzie rysuje się co najmniej 50 na 50. Ale panowie policjanci nie zrobili nic prócz wysłania dwóch kwitów do swoich kolegów z kryminalnego i nielatów, że gdyby przypadkiem zobaczyli, niech dadzą znać. Nie zobaczyli. O czym poinformowali na piśmie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
