Mimo wyroku sądu żona utrudniała mu kontakt z dzieckiem. Szukał pomocy prawnej. Zadzwonił do jednego ze stowarzyszeń zajmujących się walką o prawa ojców.
– Przez telefon udzielono mi kilku rad, ale zaproponowano też spotkanie, podczas którego stowarzyszenie pomogłoby mi napisać wniosek do sądu – mówi Mariusz.