Dziś wojskowa prokuratura ma upublicznić ustalenia krakowskiego instytutu analiz odnośnie do stenogramów z rozmów w kokpicie prezydenckiego Tu-154M, który w kwietniu 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem.
Z informacji, jakie podała m.in. „Rzeczpospolita”, wynika, że słowa, które wcześniej przypisano generałowi Andrzejowi Błasikowi, w rzeczywistości padły z ust drugiego pilota, majora Roberta Grzywny, a Błasika w kabinie nie było.
Obecność w kabinie generała Błasika była jedną z podstawowych przesłanek do głównej tezy raportu rosyjskiego MAK-u o naciskach na załogę ze strony dowódcy Sił Powietrznych, by pomimo złych warunków lądowali. Także według komisji Jerzego Millera obecność gen. Błasika w kabinie miała wywierać presję na załogę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.