Kodeks wyborczy stanowi, że postanowienie marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła wraz z uzasadnieniem doręcza się posłowi "niezwłocznie". Od postanowienia przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od jego doręczenia. Sąd Najwyższy - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych rozpatruje odwołanie i orzeka w terminie 7 dni w postępowaniu nieprocesowym.

Pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym posłowie składają ślubowanie zaplanowane jest na 8 listopada. Jeśli do tego czasu Sąd Najwyższy nie wydałby orzeczenia, wówczas decyzję o tym, czy Barski i Święczkowski złożą ślubowanie będzie musiał podjąć marszałek senior, który - zgodnie z regulaminem Sejmu - przeprowadza "złożenie ślubowania poselskiego". Marszałkiem seniorem VII kadencji będzie Józef Zych (PSL).

W ocenie Zycha w momencie, gdy marszałek Sejmu wygasił mandaty, Barski i Święczkowski nie są nawet posłami elektami i "nie ma mowy", by złożyli ślubowanie poselskie przed rozstrzygnięciem sprawy przez Sąd Najwyższy. "W tej chwili stan jest taki, jakby panowie nie byli nawet posłami elektami" - powiedział PAP Zych.

Konstytucjonaliści mówią: Trzeba złożyć mandaty

Także konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że Barski i Święczkowski po decyzji marszałka nie będą mogli złożyć ślubowania i zasiadać w ławach poselskich. "Wygaszenie ma moc już dzisiaj. To, co zrobi z tym sąd to jest już inna historia - może po prostu przywrócić te mandaty w wyniku orzeczenia, że to wygaszenie było bezpodstawne" - powiedział PAP ekspert.

Według konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja (Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej), Schetyna postąpił zgodnie z prawem, wygaszając mandaty Barskiemu i Święczkowskiemu. Jak mówił, jest to zgodne zarówno z zapisami konstytucji, jak i kodeksu wyborczego.

W opinii Chmaja, Barskiego i Święczkowskiego nadal można jednak nazywać posłami elektami. Dopytywany, kiedy w takiej sytuacji mandaty wygasają, odparł: "Ustawa tego nie stwierdza, ale jeżeli od postanowienia marszałka Sejmu jest środek odwoławczy, to należy rozumieć, że to postanowienie będzie ostateczne po rozpatrzeniu przez Sąd Najwyższy środka odwoławczego".

Zgodnie z terminami - mówił Chmaj - wszystko wskazuje na to, że - jeśli do SN wpłyną odwołania Barskiego i Święczkowskiego - Sąd rozstrzygnie je jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu, 8 listopada.

Jak mówił, gdyby jednak SN nie zdążył przed 8 listopada, co - według niego - jest "ściśle hipotetyczną sytuacją", wówczas Barski i Święczkowski powinni się wstrzymać przed złożeniem ślubowania. "Jeżeli (SN) nie zdąży rozstrzygnąć, jeśli prokuratorzy będą odwlekać odebranie postanowienia, myślę że obydwaj zainteresowani powinni wstrzymać się przed złożeniem ślubowania poselskiego do czasu rozstrzygnięcia ich sprawy przez SN" - wyjaśnił.

Pytany, czy dotyczy to także ewentualnej procedury objęcia mandatów przez kolejne osoby, powiedział, że marszałek zaczeka z wydaniem postanowienia w tej sprawie do czasu rozstrzygnięcia przez SN".