Przy okazji unijnych dotacji dochodzi do prania brudnych pieniędzy. Chodzi zwłaszcza o te na produkcję energii ze źródeł odnawialnych – alarmuje generalny inspektor informacji finansowej (GIIF) w swoim nowym raporcie. Przykładów nie brak.
– Firma inwestująca w energię kupowała wiatrak za milion złotych. Poprzez fikcyjne transakcje podbijała jego cenę do pięciu milionów. I na taką sumę otrzymywała dotację – tłumaczy jeden z rozmówcow „DGP”.
Część zysku szła za granicę, do zaprzyjaźnionej firmy starającej się o podobną dotację. W ten sposób mechanizm mógł być powielany. – Ze względu na ogromne dotacje i możliwości ich wyłudzenia przemysłem energetyki wiatrowej interesują się grupy przestępczości zorganizowanej – podsumowują autorzy sprawozdania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.