Jak ustaliliśmy, w połowie lutego poinformował on te instytucje, że próbowali go skorumpować przedstawiciele jednej z dużych firm informatycznych.

Prokurura wszczęła w tej sprawie śledztwo. Oficjalne informacje o nim są bardzo skąpe, bo trwa zaledwie od trzech tygodni. – Mogę jedynie potwierdzić, że wszczęliśmy dochodzenie, w którym badamy, czy doszło do składania propozycji korupcyjnych w związku z przetargiem w Ministerstwie Finansów – przyznaje rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur.

Według naszych informacji urzędnik zgłosił się najpierw do CBA i kilka dni później – 18 lutego – prokuratura wszczęła śledztwo. Chodzi o art. 229 par. 3 kodeksu karnego, który przewiduje do 10 lat za próbę skłonienia urzędnika do złamania prawa w zamian za łapówkę.

– To rzadkie zachowanie urzędnika, ale bardzo racjonalne. Raz, że zachował się etycznie, dwa, że informując organy ścigania, ma szansę uniknąć kary – komentuje minister w kancelarii premiera odpowiedzialna za walkę z korupcją Julia Pitera.

Z informacji „DGP” wynika, że już wcześniej kontrolerzy z kancelarii premiera zwracali uwagę CBA na możliwe nieprawidłowości w informatyzacji resortu finansów.

– Nie podejrzewaliśmy ministra o złą wolę. Ale nie był do tego zadania profesjonalnie przygotowany, brakowało mu doświadczenia, aby objąć problemy informatyzacji celników, skarbówki czy samego resortu – mówi „DGP” urzędnik KPRM. Również same firmy alarmowały, że resort finansów stosuje nieprzejrzyste kryteria wyboru wykonawców – często rezygnowano z przetargów na rzecz mniej konkurencyjnych form.

– Przyczyną dymisji są sprawy osobiste – tłumaczy jednak rzecznik ministerstwa Magdalena Kobos. Podobnie mówi sam Daniluk. – Moje odejście było umówione z ministrem Rostowskim od dłuższego czasu. Mam inne plany zawodowe – oświadczył.

Nazwisko wiceministra od kilku miesięcy jest wymieniane w gronie ewentualnych następców szefa Komisji Nadzoru Finansowego Stanisława Kluzy.

– Jego kandydaturę popiera minister Jacek Rostowski. Zamieszanie wokół tych przetargów może to poważnie utrudnić – przyznaje polityk PO, zajmujący się finansami publicznymi.

O zaufaniu ministra Rostowskiego świadczy również to, że mimo odejścia z resortu Daniluk pozostał jego przedstawicielem w KNF, a także pełni nadal funkcję przewodniczącego rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

– Według mnie nadal liczy się w wyścigu. Choć z pewnością część ważnych polityków PO będzie mieć innych kandydatów – mówi poseł PO.