Egipską opozycję łączy tylko hasło natychmiastowego ustąpienia prezydenta. Jednak przeciwnicy Hosiniego Mubaraka wywodzą się z różnych środowisk i mają zupełnie inne oczekiwania wobec tego, co ma nastąpić po jego odejściu
Hosni Mubarak wie już, że nie utrzyma władzy ani nie przekaże jej synowi. Ale próbuje przynajmniej zachować system polityczny, który stworzył. Jego zapowiedź, że we wrześniowych wyborach nie będzie się ubiegał o kolejną prezydencką kadencję, jest grą na czas i liczeniem na podziały wśród jego przeciwników.
Setki tysięcy ludzi, którzy od ponad tygodnia w Kairze i innych miastach domagają się odejścia prezydenta, są zgodne tylko w tym jednym postulacie. Przeciwnicy Mubaraka wywodzą się z różnych środowisk i mają zupełnie inne oczekiwania wobec tego, co ma nastąpić w kraju po jego odejściu. Tylko części spośród protestujących chodzi o wprowadzenie w Egipcie liberalnej demokracji w zachodnim stylu. Dla nich kandydatem na nowego prezydenta jest były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i laureat pokojowego Nobla Mohamed El-Baradei.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.