Spór o krzyż: projekt pomnika w rękach stołecznego konserwatora

Wczoraj tablica upamiętniająca katastrofę smoleńską została obrzucona fekaliami
Wczoraj tablica upamiętniająca katastrofę smoleńską została obrzucona fekaliamiDGP
18 sierpnia 2010

Awantura o pomnik to nie tylko warszawska specjalność. O to, czy postument jest postawiony w odpowiednim miejscu i czy upamiętania odpowiednie wydarzenie, kłócą się Polacy w całym kraju. Wszystko dlatego, że brak jasnych zasad ich stawiania.

Artystów, którzy zaprojektowali swój pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej, przybywa. Rzeźbiarz Maksymilian Biskupski na wniosek kilku rodzin ofiar zaprojektował kolumnę z 96 dłońmi. Grażyna Bartnik proponuje płaski obelisk z czarnego granitu z wypisanymi 96 nazwiskami. Architekt Czesław Bielecki lobbuje zaś za swoim projektem – blokiem czarnego granitu z pęknięciem u góry, w którym płonie znicz. Ale z góry wiadomo, że którykolwiek z tych projektów zostanie wybrany, to i tak wzbudzi kontrowersje. Szczególnie że zasady dotyczące stawiania pomników są skomplikowane i niejasne.

Po pierwsze – nie ma jednej ogólnokrajowej normy dotyczącej stawiania obelisków. Praktykę regulują przepisy w poszczególnych miastach i powiatach, tudzież lokalne zwyczaje. Wszędzie jednak to samorząd decyduje o miejscu i formie pomnika.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.