W rozmowie z PAP w niedzielę wieczorem prof. Domański komentując sondażowe wyniki wyborów prezydenckich ocenił, że z zgodnie z oczekiwaniami pokazują one wygraną - minimalną przewagą głosów - Bronisława Komorowskiego.
W jego ocenie dla Jarosława Kaczyńskiego i dla PiS uzyskany wynik to "dobry punkt startowy do wyborów parlamentarnych", które - ocenił - "są ważniejsze dla partii i przywódców politycznych".
"To jest sukces Jarosława Kaczyńskiego. Trzy miesiące temu nikt by nie powiedział, że Jarosław Kaczyński jest w stanie zrównać się z kandydatem Platformy, a jednak to się stało" - ocenił prof. Domański.
Zdaniem prof. Domańskiego uzyskany przez Kaczyńskiego rezultat "może niezwykle zmobilizować elektorat PiS-u i skonsolidować samą partię". "Takich czynników konsolidacyjnych po stronie PO jest mniej" - dodał.
W opinii socjologa do - jak mówił - sukcesu Jarosława Kaczyńskiego przyczyniła się przede wszystkim "bardzo dobrze przeprowadzona kampania" oraz to, że "po stronie PO osłabł czynnik straszenia powrotem IV RP i PiS, ponieważ Jarosław Kaczyński pojawił się w nowej roli polityka koncyliacyjnego i pojednawczego".
Zdaniem prof. Domańskiego Komorowski był "właściwie jedyną osobą, która tak naprawdę chciała wygrać te wybory". "Jeżeli chodzi o PO, to ewentualna wygrana ich kandydata oznacza, że zaczyna się dla nich ciężki okres" - ocenił. Jak zaznaczył, "w ciągu najbliższego roku - do wyborów parlamentarnych a po drodze również do wyborów samorządowych - PO będzie musiała naprawdę zacząć się wywiązywać z obietnic wyborczych danych jeszcze w 2007 roku".
Prof. Domański zwrócił uwagę, że w razie wygranej Komorowskiego "PO straci alibi dla nierealizowania reform", bo nie będzie już mogła mówić o "blokującym prezydencie". "Otóż w tej chwili żaden prezydent nie będzie blokował tych reform i trzeba się będzie wywiązać z obietnic. Dla PO jest to sytuacja niekomfortowa" - powiedział socjolog.
W ocenie prof. Domańskiego najbliższy rok upłynie pod znakiem mobilizacji obu partii - PO i PiS - do wyborów parlamentarnych. Jak ocenił, między prezydentem Komorowskim i premierem Donaldem Tuskiem "nie będzie żadnej szorstkiej przyjaźni". "Podporządkują wszystkie siły wygranej w kolejnych wyborach" - dodał. Zaznaczył, że również Jarosław Kaczyński i PiS skupią się na przygotowaniach do wyborów parlamentarnych i będą chcieli "skonsumować ten blisko 50-procentowy wynik w wyborach prezydenckich".
Prof. Domański nie widzi niebezpieczeństwa w polaryzacji społeczeństwa, która zarysowała się w wyborach prezydenckich. "Gdy George W. Bush zwyciężył z Alem Gorem, to ta różnica była jeszcze mniejsza. To była polaryzacja społeczeństwa amerykańskiego, które jest ojczyzną demokracji. Nic złego się nie stało, społeczeństwo amerykańskie się nie zdezintegrowało" - ocenił prof. Domański. (PAP)