Dziennik Gazeta Prawana logo

Komary powodziowe. Zalane gminy będą je teraz zwalczać z ziemi i z powietrza

Komar powodziowy w akcji
Komar powodziowy w akcjiDGP
4 czerwca 2010

Woda, która z powodziowych rozlewisk cofa się do koryt rzek, zostawia po sobie kolejną plagę – komary. Gminy, przez które przepłynęła w ostatnich tygodniach wielka fala, szacują, że na ich terenie wylęgnie się dwukrotnie więcej krwiopijnych owadów niż zwykle. Już się szykują do walki z nimi.

W podwrocławskich Siechnicach trwają właśnie gorączkowe obliczenia. Jeden komar składa 300 jaj. Z ilu wylęgną się owady rodzaju żeńskiego, a więc te kąsające? – Po powodzi mają doskonałe warunki do rozwoju, komarzyce mogą się wylegnąć nawet z 75 proc. jaj – mówi Łukasz Klęg z urzędu gminy Siechnice. To dwukrotnie więcej niż zazwyczaj. Z kolei dr Krzysztof Szpila z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który na zlecenie miasta obserwuje liczebność owadów krwiopijnych w okolicach Torunia, szacuje, że do jesieni populacja zwiększy się kilkukrotnie. – Pierwsze pokolenie złoży po kilkaset jaj, z nich wyrosną młode, które znowu złożą po kilkaset jaj – mówi.

Pozostało 56% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.