Swoje poglądy na temat patentów Horacio Gutierrez wyraził na oficjalnym blogu Microsoft On The Issues. Stwierdził, że duże wyzwania, którym musi podołać globalny system patentowy to m.in.: rosnące zaległości w rozpatrywaniu podań o przyznanie patentów, rosnące koszty procesów, wątpliwa jakość patentów i przedłużający się czas rozpatrywania podań.
Według przedstawiciela Microsoftu na świecie rozpatrywanych jest obecnie ok. 3,5 mln podań o patenty, w tym 750 tys. w samych Stanach Zjednoczonych. Jedno podanie może być rozpatrywane przez okres od trzech do pięciu lat. Powoduje to opóźnienia w zabezpieczaniu patentów, które firmom takim jak Microsoft są nie na rękę.
W swoim wpisie Gutierrez przedstawia wizję idealnego systemu patentowego opartego na globalnej współpracy urzędów patentowych. W tym systemie każde podanie byłoby rozpatrywane tylko raz, przez jeden urząd.
– Globalna harmonizacja patentów to nie tylko życzeniowe myślenie o idealnym systemie patentowym. Jest to raczej konieczność, jeśli narodowe urzędy patentowe mają opanować znaczące trudności, jakim stawiają czoło – pisze Gutierrez.
Gdyby Gutierrez napisał to wszystko pół roku temu, nikogo by to nie dziwiło. Microsoft zawsze był zwolennikiem systemu patentowego i to tego amerykańskiego, czyli najbardziej krytykowanego. Teraz jednak firma z Redmond sama padła ofiarą tego systemu. W ubiegłym miesiącu teksański sąd wydał wyrok zakazujący Microsoftowi sprzedaży na terenie USA jednego z czołowych produktów i najpopularniejszych edytorów tekstu - MS Word. Powodem było właśnie naruszenie patentu należącego do firmy i4i.
W przypadku i4i można mówić o tzw. "patentowym trollu". Firma nie wprowadziła na rynek żadnego istotnego produktu, ale posiada patent, którego nie zawaha się użyć. Podobnych patentowych trolli jest więcej i nierzadko są to firmy, których bogactwem są wyłącznie patenty.
Więcej w Dzienniku Internautów