Mężczyzna w sklepie muzycznym w Christchurch (na Wyspie Południowej), zarezerwował egzemplarz albumu "The Wall" grupy Pink Floyd, zostawiając imię, nazwisko i numer telefonu. Chwilę później okradł kasę.

Złodziej był stałym klientem sklepu i już wcześniej zamawiał kilka płyt.

Kierownik placówki Garry Knight - jak podaje brytyjski nadawca - "uznał niekonwencjonalną metodę kradzieży za najgłupszą rzecz, jakiej kiedykolwiek można dokonać".

"To komiczne" - skomentował.

Knight dodał, że gdyby złodziej tylko spojrzał w górę, zobaczyłby monitor, w którym z czterech różnych punktów sklepu widać, jak grzebie w kasie.

O sprawie powiadomiono policję. Knight twierdzi, że złapanie przestępcy nie zajmie dużo czasu. (PAP)

zab/

int. arch.