44 proc. Polaków pozytywnie ocenia PRL, niemal tyle samo - 43 proc. - negatywnie. 76 proc. jest zdania, że rozliczenie PRL-u należy pozostawić historykom - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

13 proc. badanych nie wie, jak ocenić PRL. W porównaniu do badań z 2000 roku liczba osób zadowolonych z PRL nie zmieniła się, natomiast odsetek krytyków tamtego okresu zmniejszył się z 47 proc. do 43 proc. Przed dziewięciu laty 9 proc. Polaków nie miało zdania w tej sprawie.

W grupie badanych do 34 lat 24 proc. ma pozytywną opinię o PRL, 45 proc. - negatywną, a 31 proc. - nie ma zdania. Wśród starszych respondentów (35 lat i więcej) PRL chwali 54 proc., 42 proc. - ocenia ten czas źle, a 4 proc. nie ma zdania.

Ankietowani, którzy przed 1989 rokiem należeli do PZPR w większości dobrze oceniają PRL (77 proc. ocen pozytywnych, 21 proc. - negatywnych, 2 proc. badanych nie miało zdania). Wśród osób należących wówczas do NSZZ "Solidarność" 52 proc. źle ocenia PRL, 45 proc. - pozytywnie, a 3 proc. nie miało zdania.

Reklama

Badani byli pytani, czy uważają, że w czasach PRL można było dobrze służyć Polsce będąc: członkiem PZPR (48 proc. uznało, że tak, 30 proc. - że nie), członkiem władz państwowych (48 proc. - tak, 30 proc. - nie), urzędnikiem państwowym średniego szczebla (54 proc. - tak, 24 proc. - nie), czy funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa (29 proc. - tak, 49 proc. - nie). We wszystkich przypadkach 22 proc. respondentów nie miało zdania.

76% ankietowanych uznało, że należy zakończyć rozliczenia i pozostawić okres PRL do badania historykom

Reklama

18 proc. jest zaś zdania, że rozliczenia PRL nie zostały zakończone i należy nadal się tym zajmować. 6 proc. nie umiało tego ocenić.

Ponadto 69 proc. badanych uważa, że obecnie nie jest możliwy sprawiedliwy osąd ludzi sprawujących władzę w PRL. 21 proc. sądzi, że jest to możliwe. 10 proc. nie miało zdania w tej sprawie.

Jednocześnie 56 proc. Polaków jest zdania, że rozliczenie z poprzednim systemem powinno polegać na osądzie moralnym tego, co było wówczas złe (26 proc. badanych jest przeciwnych takiemu rozwiązaniu, 18 proc. nie ma zdania). 50 proc. opowiada się za osądzeniem i ukaraniem tych, którzy łamali ówczesne prawo (33 proc. krytykuje takie rozwiązanie, 17 proc. nie ma zdania). 43 proc. respondentów uważa, że rozliczenie powinno polegać na ujawnieniu współpracowników PRL-owskich służb specjalnych (38 proc. jest temu przeciwnych, 19 proc. nie ma zdania).



Pytanie o formę rozliczeń zadano wszystkim respondentom, niezależnie, czy opowiedzieli się za kontynuowaniem rozliczeń, czy za zamknięciem ich i pozostawieniem sprawy historykom.

W grupie osób, które uważają, że rozliczenia trzeba kontynuować, większość opowiada się za tym, by polegały one na osądzie moralnym (82 proc.), na ujawnieniu współpracowników specsłużb (również 82 proc.), na osądzeniu i ukaraniu osób łamiących ówczesne prawo (77 proc.).

Z kolei w grupie badanych, którzy uznali, że czasy PRL trzeba zostawić do badania historykom, 52 proc. opowiedziało się za tym, by rozliczenia miały charakter osądu moralnego, 45 proc. - by polegały na osądzeniu i ukaraniu łamiących ówczesne prawo, a 36 proc. - by polegały na ujawnieniu współpracowników służb specjalnych.

Badani byli też pytani o zakres ujawnienia archiwów Instytutu Pamięci Narodowej. 40 proc. uważa, że nie należy ujawniać żadnych materiałów znajdujących się w IPN, a okres 1944-1989 trzeba uznać za zamknięty rozdział historii (w czerwcu 2007 roku odpowiedziało tak 25 proc. badanych, a w lipcu 2005 roku - 20 proc.).

29 proc. ankietowanych jest zdania, że należy ujawniać tylko te materiały, które dotyczą osób pełniących ważne funkcje publiczne w państwie (w czerwcu 2007 uważało tak 35 proc., a w lipcu 2005 roku - 41 proc. badanych). Natomiast za ujawnieniem wszystkich materiałów zgromadzonych w IPN opowiedziało się 24 proc. ankietowanych (przed dwoma laty było to również 24 proc., a przed czterema laty - 38 proc.).

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 7-13 maja na liczącej 1078 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.