Przywódca Stanów Zjednoczonych prolongował sankcje w tym samym dniu, kiedy władze Birmy oskarżyły przywódczynię birmańskiej opozycji demokratycznej i laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi o złamanie zasad odbywania aresztu domowego i przewiozły ją do więzienia, grożąc nowym procesem.
Według oficjalnych dokumentów, opublikowanych przez Biały Dom, Obama postanowił utrzymać środki przymusu nałożone jeszcze przez prezydenta Billa Clintona, a kilkakrotnie wzmacniane przez George'a W. Busha.
Poczynania rządzącej w Birmie junty "są groźne dla interesów amerykańskich, przedstawiają ciągłe i nadzwyczajne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego oraz polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych" - podkreślił Obama w przekazie do Kongresu.
Sankcje przede wszystkim zakazują amerykańskich inwestycji w Birmie, eksportu do Birmy usług finansowych, a także importu produktów birmańskich do USA. Dotyczą też przedstawicieli i pomocy dla reżimu.
W kwietniu sankcje przeciwko wojskowym władzom Birmy przedłużyła Unia Europejska. (PAP)
zab/