13.4.Bangkok (PAP/AFP) - W starciach oddziałów wojska z antyrządowymi demonstrantami, do jakich doszło w poniedziałek wczesnym rankiem w rejonie największego wielopoziomowego węzła komunikacyjnego w Bangkoku, co najmniej 70 osób zostało rannych, w tym kilka ciężko.

Ranni są zarówno wśród demonstrantów jak i wojska. Żołnierze użyli broni palnej i gazu łzawiącego aby rozproszyć demonstrantów blokujących węzeł. Według zapewnień wojskowych, strzelano w powietrze.

Demonstranci obrzucili żołnierzy kamieniami i koktajlami Mołotowa.W starciach uczestniczyło ok. 500 żołnierzy i kilkuset demonstrantów.

Nie potwierdziły się informacje, że od kul żołnierzy 5 lub 6 demonstrantów poniosło śmierć. Było to pierwsze tak poważne starcie wojska i demonstrantów od czasu rozpoczęcia obecnych wystąpień opozycji.

Z nadejściem dnia sytuacja nieco uspokoiła się, ale atmosfera w mieście jest napięta.

Do starcia doszło w znacznej odległości od głównego obozowiska demonstrantów przed siedzibą premiera Abhisita Vejjajivy.

W niedzielę premier Vejjajiva wprowadził w Bangkoku i czterech prowincjach sąsiadujących z miastem stan wyjątkowy.

Demonstranci domagają się ustąpienia obecnego rządu. Są zwolennikami Thaksina Shinawatry, oskarżanego przez rojalistów o korupcję i nepotyzm byłego potentata telekomunikacyjnego, odsuniętego od władzy w wyniku zamachu stanu w 2006 roku.

Shinawatra wezwał w niedzielę do "rewolucji" i powiedział, że mógłby powrócić z wygnania, by stanąć na jej czele.

Analitycy wyrażają obawy, że narastający chaos może skłonić dowództwo armię do dokonania kolejnego wojskowego zamachu stanu. (PAP)

jm/

0031,2095