Sekretarz stanu USA Hillary Clinton oświadczyła w poniedziałek, iż ONZ powinno zająć silne stanowisko wobec Korei Północnej.

"To akt prowokacji, który ma poważne konsekwencje. Korea Północna zignorowała swoje zobowiązania międzynarodowe, odrzuciła jednoznaczne wezwania do powstrzymania się i jeszcze bardziej odizolowała się od społeczności narodów" - powiedziała dziennikarzom szefowa amerykańskiej dyplomacji.

Dodała, że amerykańscy urzędnicy prowadzą aktywne konsultacje z członkami Rady Bezpieczeństwa i krajami zaangażowanymi w rozmowy sześciostronne.

Rada Bezpieczeństwa ONZ w niedzielę odbyła nadzwyczajną sesję w związku z północnokoreańskim startem rakiety, lecz 15 członków porozumiało się jedynie w kwestii koniecznych dalszych dyskusji.

"Wiemy, że wypracowanie języka nie jest łatwe w krótkim czasie, ale jesteśmy przekonani, że wystąpienie z silnym stanowiskiem w ONZ jest pierwszym i ważnym krokiem, który zamierzamy zrobić" - mówiła.

Rozmowy sześciostronne między dwoma państwami koreańskimi, Japonią, Chinami, Rosją i USA są w impasie od grudnia ubiegłego roku. Ich celem jest denuklearyzacja Korei Północnej.

"Korea Północna musi wiedzieć, że stawia na szli wszelkie wysiłki na rzecz osiągnięcia celów, które wyznaczyła w rozmowach sześciostronnych" - podkreśliła Clinton.