Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Edyta Tomaszewska, do tąpnięcia doszło na głębokości 1100 metrów. Górnik, który zginął miał 30 lat, był żonaty, osierocił troje dzieci.
Pozostali górnicy ranni w wypadku doznali lekkich obrażeń: jeden z mężczyzn po opatrzeniu wrócił do domu, dwaj przebywają w szpitalu. Najpoważniejsze z obrażeń to złamane żebra jednego z górników.