Posłanki Lewicy wraz z organizacjami społecznymi zapowiedziały w piątek, że będą zbierać podpisy pod obywatelskim projektem liberalizującym prawo aborcyjne. O uruchomieniu zbiórki podpisów poinformują w przyszłym tygodniu.
Reklama

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę" - podkreślił TK w uzasadnieniu.

Posłanka Lewicy Katarzyna Kotula na wspólnej konferencji z przedstawicielkami organizacji społecznych poinformowała, że powstanie obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej, w którego skład wejdą m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet, Federacja Na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny czy Aborcyjny Dream Team.

"Zapraszamy do współpracy wszystkie środowiska kobiece, które chcą z nami robić dużą kampanię informacyjną, a także zbierać podpisy w kierunku liberalizacji prawa aborcyjnego" - apelowała Kotula.

Anna Maria Żukowska, rzeczniczka Lewicy, przypomniała, że w lutym klub złożył projekt ustawy liberalizujący przepisy aborcyjne. "Nie został mu jeszcze nadany numer druku" - podkreśliła.

"Pani marszałek Sejmu Elżbieta Witek ma szansę to zmienić, o co do niej apeluję, bo teraz jest czas, żeby walczyć o prawa kobiet, teraz jest czas, żeby skończyć z mówieniem o kompromisie" - mówiła Żukowska. "Prawo i Sprawiedliwość może to zrobić, ale jeżeli tego nie zrobi, to my zmusimy Prawo i Sprawiedliwość inną drogą - drogą obywatelskiego projektu ustawodawczego - do podjęcia tego tematu, bo wtedy Sejm musi zająć się tym projektem i zbierzemy podpisy" - zauważyła.

Kamila Ferenc z Federacji Na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oceniła, że jedynym sposobem, aby zabezpieczyć kobiety przed ograniczaniem przez władzę ich wolności, jest zapewnienie jak największej wolności. "Jedyną drogą do tego jest liberalizacja prawa aborcyjnego i całkowita dekryminalizacja aborcji w Polsce" - stwierdziła. Według niej podpis pod projektem będzie wyrazem obywatelskiego poczucia obowiązku i odpowiedzialności za społeczeństwo.

Karolina Więckiewicz (Aborcyjny Dream Team, Aborcja Bez Granic) zwracała uwagę, że w Sejmie od 20 lat nie odbyła się prawdziwa debata o aborcji. "Mam nadzieję, że jeżeli dojdzie do tego, że będzie debata nad tą ustawą, wreszcie będziemy mówić o rzeczywistości aborcyjnej w Polsce" - podkreśliła.

Żukowska przekazała, że w przyszłym tygodniu będzie informacja o szczegółach dotyczących samego komitetu, jego działaniu i rozpoczęciu zbiórki podpisów.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich było właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co TK uznał za niekonstytucyjne; pozostałe sytuacje umożliwiające aborcję, to gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

TK badał wniosek grupy posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji, złożony rok temu. Zaskarżony przepis straci moc wraz z publikacją wyroku TK.

Orzeczenie to wywołało falę protestów, m.in. polityków opozycji, którzy ostro krytykowali wyrok, a także w mediach społecznościowych. Protest odbył się w nocy w Warszawie, gdzie kilkuset protestujących przeszło spod TK pod siedzibę PiS na ul. Nowogrodzkiej, a następnie udało się pod dom szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu. W pewnym momencie niektórzy demonstrujący zaczęli rzucać w funkcjonariuszy kamieniami. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Doszło też do przepychanek. Policja zatrzymała w sumie 15 osób.