Choć w kraju kwarantanną objętych jest ponad 90 tys. osób, tylko garstka z nich zamierza zagłosować w nadchodzących wyborach.
Na początku tego tygodnia kwarantanną objętych było ponad 93,8 tys. osób w całym kraju. Nie wiemy, ile z nich ma ukończone 18 lat i w związku z tym może głosować. Można oszacować, że to nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Do 23 czerwca mogły one zgłosić chęć głosowania korespondencyjnego.
Natomiast jeśli ktoś trafi na kwarantannę w terminie od 23 do 26 czerwca, będzie miał czas na takie zgłoszenie do najbliższego piątku.
Reklama
Z danych Krajowego Biura Wyborczego (KBW) z początku tego tygodnia wynika, że chęć głosowania korespondencyjnego w kraju wyraziło ponad 178,7 tys. osób. Z tego ok. 142 tys. to wyborcy, którzy zgłosili się w terminie do 16 czerwca. Kolejne 32,7 tys. to osoby niepełnosprawne, którym już wcześniej przysługiwało prawo do takiej formy oddania głosu. Reszta, czyli ponad 2,3 tys. osób, to zgłoszenia osób objętych kwarantanną (najwięcej, bo 190 zgłoszeń, pochodzi z Jastrzębia-Zdroju na Śląsku). Poczta Polska informuje, że do tej pory doręczono już 118 tys. pakietów wyborczych do adresatów.
Na początku tego tygodnia w Warszawie w kwarantannie znajdowało się ok. 1,2 tys. osób, z czego jedynie 40 wyraziło chęć głosowania. ‒ Pakiety zostaną dostarczone zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury przez pracowników Poczty Polskiej, wyposażonych w mobilną skrzynkę pocztową. Wyborca w kwarantannie będzie miał 10 minut po odebraniu pakietu na oddanie głosu i wrzucenie koperty do urny. Wszystkie pakiety będą dostarczane do komisji wyborczych w niedzielę w trakcie trwania głosowania ‒ mówi Karolina Gałecka ze stołecznego ratusza.
W Krakowie kwarantanną objęto 849 osób, z których 85 zgłosiło się do głosowania korespondencyjnego. Sytuacja jest zmienna, a samorządy codziennie otrzymują od sanepidu zaszyfrowane pliki z wykazami osób znajdujących się w kwarantannie, co ma ułatwić dystrybucję pakietów wyborczych do zainteresowanych.
Największym logistycznym wyzwaniem wciąż pozostają wybory za granicą, gdzie udział w głosowaniu zadeklarowało 381 tys. naszych rodaków (z czego 342 tys. chce oddać głos korespondencyjnie). Część z nich donosi o nieprawidłowościach ‒ najczęściej chodzi o obawy, że pakiet jeszcze nie dotarł, pojawiły się też sygnały, że na karcie brakuje stempla obwodowej komisji wyborczej (co powoduje jej nieważność). Jak słyszymy, KBW jest wręcz „zalane” korespondencją od osób zgłaszających nieprawidłowości. ‒ Część z tych zgłoszeń budzi uzasadnione pytania, część jest bez sensu. Niestety, terminy wynikające z kalendarza wyborczego są tak napięte, że jeśli gdzieś zostanie popełniony błąd i np. pakiet nie dotrze do kogoś na czas, nie będzie marginesu czasowego na jego naprawę ‒ przyznaje osoba z KBW.
MSZ zapewnia nas, że polskie służby konsularne „dołożyły wszelkich starań, aby pakiety wyborcze przygotować i przesłać wyborcom możliwie jak najszybciej”.
‒ Potwierdzamy, że polskie placówki dyplomatyczne rozesłały pakiety wyborcze w ustawowym terminie, czyli do 22 czerwca. Pakiety były rozsyłane sukcesywnie od ubiegłego tygodnia, od momentu kiedy zostały ustalone wzory elementów pakietów wyborczych i wzór karty do głosowania. W przypadku placówek, które miały największą liczbę pakietów do przygotowania (od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy pakietów), wysyłka następowała w kilku turach ‒ informuje resort. Radzi też, by w przypadku zaobserwowania przez wyborców jakichkolwiek trudności z otrzymaniem pakietów, skontaktować się z urzędem konsularnym.