Wiceszef rady naczelnej PSL Marek Sawicki był gościem programu "Tłit" telewizji WP. Przyznał, że "PSL za władzy wielu prezesów próbowało wejść do małych miast, średnich i dużych, jednak to się nie udawało".

Ocenił, że udało się to dopiero Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który rozszerzył PSL o przedstawicieli europejskich demokratów, polityków Kukiz'15, konserwatystów z Platformy Obywatelskiej oraz samorządowców z woj. lubuskiego. Dodał, że sprawiło to, że oferta PSL stała się wiarygodna.

"Chciałbym, aby Władysław Kosiniak-Kamysz w niedzielę po Zaduszkach Witosowych, na uroczystej Radzie Naczelnej w Domu Kultury w Wierzchosławicach rzeczywiście został zgłoszony jako kandydat PSL na prezydenta i żeby rozpoczął rzeczywistą kampanię" - powiedział Sawicki.

Reklama

Dodał jednak, iż nie jest to przesądzone. Tłumaczył, że w Radzie Naczelnej PSL zasiada 120 osób, z których część uważa, że wyznaczenie w niedzielę kandydata na prezydenta będzie przedwczesne.

Sawicki podkreślił, że chciałby aby wśród opozycyjnych kandydatów na prezydenta zostały przeprowadzone prawybory. Zastrzegł, że jeżeli okaże się, że jest lepszy kandydat od Kosiniaka-Kamysza, to PSL będzie otwarte, aby scedować swoje poparcie dla wybranego kandydata już w pierwszej turze wyborów. Dodał, że jeżeli prawybory na opozycji nie odbędą się, to ich role odegra pierwsza tura wyborów prezydenckich.

"Prawybory byłyby w mojej ocenie o wiele korzystniejsze, moglibyśmy mieć do czynienia z wieloma debatami tematycznymi na temat kształtu prezydentury i przyszłości Polski" - oceniał. Dodał, że debaty mogłyby odbywać się w mediach ogólnopolskich, a kandydat byłby wyłoniony przez sondaże.

Pytany o to, czy Kosiniak-Kamysz ustąpiłby miejsca Donaldowi Tuskowi, jeśli ten zdecyduje się kandydować, powiedział, że PSL jest samodzielnym podmiotem.

Sawicki powiedział, że "wyraźnie współczuje" Donaldowi Tuskowi. "Platforma Obywatelska zamiast już dziś wskazać swojego kandydata i prowadzić kampanię prezydencką, tak jak robi to od kilku miesięcy Andrzej Duda, nie może zdecydować się na któregoś z kandydatów będących w Polsce. Czeka, że może Tusk ich wyręczy. Nie, nie wyręczy ani 8 listopada, ani 12, ani wtedy, kiedy będzie promował swoją książkę" - mówił Sawicki.

Dodał, że jego doświadczenie polityczne mu podpowiada, że Tusk nie ma zamiaru kandydować na prezydenta. (PAP)

autor: Monika Zdziera