Czaputowicz: Bałkany Zachodnie nie przystąpiły do UE. Ale są w Europie i mają swoje prawa

minister Jacek Czaputowicz
minister Jacek CzaputowiczPAP / Leszek Szymański
4 lipca 2019

- Społeczeństwa Bałkanów Zachodnich są proeuropejskie, jednak opóźnianie procesu integracyjnego, tworzenie sztucznych barier przed rozpoczęciem rozmów może zmienić ich nastawienie - mówi Jacek Czaputowicz, szef MSZ.

To, co dzieje się w UE, i proces berliński to różne kwestie. Polska należy do grupy państw, które opowiadają się za otwarciem rozmów z państwami Bałkanów Zachodnich. To byłby ważny sygnał dla tych krajów i społeczeństw, że UE wspiera je i ich oczekuje. To mogłoby wzmocnić procesy reform i potwierdzić sens tej polityki. Dlatego jesteśmy rozczarowani decyzją o odłożeniu rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną do października br.

W Poznaniu odbędzie się szczyt Bałkanów Zachodnich w ramach procesu berlińskiego. Został on zainicjowany przez kanclerz Angelę Merkel w 2014 r., a jego celem jest rozbudowa infrastruktury w krajach Bałkanów Zachodnich, wsparcie społeczeństwa obywatelskiego, podtrzymanie europejskiego nurtu w polityce. Polska sprawuje przewodnictwo w ramach tego procesu, a szczyt w Poznaniu zwieńczy nasze działania. To jeden z priorytetów naszej dyplomacji. Wiele czasu i wysiłku poświęciliśmy kontaktom i rozeznaniu tego, jakie są oczekiwania tych państw.

Do Poznania na zaproszenie premiera Mateusza Morawieckiego przyjadą szefowie rządów sześciu krajów Bałkanów Zachodnich i inni przywódcy państw (m.in. kanclerz Angela Merkel, premier Theresa May, premier Édouard Philippe, a także reprezentujący UE: Federica Mogherini i Johannes Hahn, oraz OECD: Jose Angel Gurria). Odbędą się spotkania ministrów: spraw zagranicznych, któremu będę przewodniczył, gospodarki i spraw wewnętrznych, a także fora: biznesu, społeczeństwa obywatelskiego i think tanków.

Dzięki temu przewodnictwu prezentujemy się jako państwo zaangażowane w realizację istotnego celu UE. Przyjęcie przewodnictwa w procesie berlińskim dało nam także pewną płaszczyznę do umocnienia stosunków z samymi Niemcami, którzy są inicjatorami procesu.

Na skutek konfliktów w latach 90. państwa Bałkanów Zachodnich nie przystąpiły do UE. Ale są w Europie i mają swoje prawa. Traktaty mówią o tym, że państwa europejskie mają prawo ubiegać się o członkostwo w UE. Oczywiście, odnotowujemy, że wypełnienie kryteriów koniecznych dla członkostwa w UE stanowi dla nich wyzwanie. Muszą one przeprowadzić konieczne reformy i rozwiązać takie problemy jak korupcja. Ten proces transformacji jest długotrwały, ale wierzę, że możliwy. Osiągnięcie porozumienia w sprawie nazwy Macedonii Północnej jest tego przykładem. Nie mniej ważne dla regionu i UE są wymiary geopolityczny i bezpieczeństwa, rywalizacji mocarstw. Rosja zainteresowana jest Serbią i Czarnogórą, Turcja – Bośnią i Hercegowiną oraz Albanią. W regionie mocno zaangażowane są Chiny, które budują infrastrukturę i przyznają kredyty.

Społeczeństwa Bałkanów Zachodnich są proeuropejskie, jednak opóźnianie procesu integracyjnego, tworzenie sztucznych barier przed rozpoczęciem rozmów może zmienić ich nastawienie. Prognozowany przez Komisję Europejską termin przyjęcia do UE niektórych z państw z tej szóstki w 2025 r. to moim zdaniem dobry termin. – Gdy pod koniec lat 90. Polska usłyszała, że jej akcesja nastąpi za siedem lat, to też byliśmy rozczarowani. Jednak – z perspektywy czasu – widzimy, że te lata przygotowań są potrzebne. Niestety, niektórzy z członków UE nie chcą rozpoczęcia rozmów.

W tych państwach otwarcie UE na nowych członków źle się kojarzy. W mojej ocenie jest to postawa egoistyczna, która nie bierze pod uwagę szerszego interesu UE.

Widać tu pewien dysonans. Zagrożeniem jest nie tyle migracja, ile drenaż specjalistów i osób aktywnych z państw Bałkanów Zachodnich. Obawy i brak poparcia dla rozszerzenia dotyczą krajów, które określają siebie jako otwarte i proeuropejskie. A tak naprawdę państwa te dążą do realizacji własnych krajowych priorytetów. My staramy się myśleć o interesie całej Europy.

W tym roku mija 10. rocznica narodzin Partnerstwa Wschodniego i jest to dobry moment do zastanowienia się, co więcej można zrobić. Naszym celem jest wykorzystanie doświadczenia ze współpracy z Bałkanami Zachodnimi w polityce wschodniej. Proponujemy zbliżenie ustawodawstwa, rozwijanie współpracy sektorowej i instytucjonalizację. Warto rozważyć budowę Regionalnego Obszaru Gospodarczego dla Partnerstwa Wschodniego. Obecnie taką funkcję na Bałkanach pełni CEFTA. Powinniśmy zarazem dostosować poszczególne rozwiązania do warunków miejscowych i oczekiwań naszych partnerów. To od krajów partnerskich zależy, jak współpraca z UE będzie się rozwijała.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.