Wniosek o kontrolę NIK poseł Porozumienia Jacek Żalek złożył w białostockiej delegaturze Izby pod koniec września, gdy trwała samorządowa kampania wyborcza, w której - jako kandydat Zjednoczonej Prawicy - walczył on o stanowisko prezydenta Białegostoku m.in. z urzędującym prezydentem Tadeuszem Truskolaskim. Truskolaski wygrał te wybory w I turze.

Wniosek o kontrolę dotyczy pozasądowej ugody, zawartej wiosną 2018 roku przez miasto z pierwszym wykonawcą miejskiego stadionu, któremu władze Białegostoku wytoczyły proces, naliczając kary umowne za poważne opóźnienie inwestycji. Po prawomocnym, korzystnym dla miasta wyroku sądu II instancji pozwane polsko-francuskie konsorcjum firmy Eiffage złożyło kasację od tego orzeczenia.

Zanim jednak doszło do jej rozpoznania przez Sąd Najwyższy, strony zawarły pozasądową ugodę, na mocy której spółka zapłaciła miastu 80 mln zł.

Reklama

Jacek Żalek chce, by NIK sprawdziła, czy decyzja o takiej ugodzie nie była ze szkodą dla miasta. Sąd II instancji zasądził bowiem Białemustokowi od wykonawcy stadionu 101 mln zł plus odsetki. W ocenie Żalka, podpisanie ugody na mniejszą kwotę i odstąpienie od windykacji pieniędzy zasądzonych wyrokiem skutkuje stratą ok. 50 mln zł.

Zwracał on też uwagę na koszty obsługi prawnej, którą poniosło miasto przy tym sporze cywilnym. "Wydaliśmy 6,5 mln zł na prawników, żeby oddać konsorcjum 50 mln zł" - mówił Żalek na konferencji prasowej, gdy składał wniosek do NIK.

Do tej pory Izba nie podjęła jednak decyzji, czy taka kontrola w ogóle będzie wszczęta. "W sprawie wniosku posła Jacka Żalka nadal prowadzone są czynności wyjaśniające, a decyzja w sprawie dalszych działań NIK zostanie podjęta po ich zakończeniu" - poinformował PAP wydział prasowy Izby zastrzegając przy tym, że NIK nie jest związana terminem przy prowadzeniu postępowania wyjaśniającego.

Początkowo jej inspektorzy czekali na wyniki postępowania, które prowadziło CBA jako tzw. czynności analityczno-informacyjne, polegające przede wszystkim na analizie dokumentów. Jak wynika z informacji PAP, Biuro zakończyło swoje działania, a wnioski przekazało NIK.

Odpowiadając w kampanii na zarzuty posła dotyczące ugody z pierwszym wykonawcą stadionu (ostatecznie budowę zakończyła druga firma, obiekt jest już od paru lat użytkowany), prezydent Truskolaski mówił, że - według jego wiedzy - żaden samorząd w Polsce nie wyegzekwował (ugodą) od wykonawcy inwestycji tak wysokiego odszkodowania.

Dodał, że jeśli nie będzie przeszkód prawnych, przedstawi radnym opinie, na bazie których została podjęta decyzja o zawarciu ugody, a nie kontynuacji sporu sądowego z konsorcjum Eiffage. "Gdybym tej ugody nie zawarł, a Sąd Najwyższy uchylił wyroki, to byłby poważny zarzut utraty 80 mln zł, bo opinie były takie, że jest to (ugoda) bardziej korzystne dla miasta" - mówił wtedy prezydent Białegostoku. Zapewniał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.(PAP)

autor: Robert Fiłończuk