Zajmujący się kwestią praworządności w Polsce europosłowie z ulgą przyjęli wycofanie się przez rządzących w Warszawie z wywołujących kontrowersje reform dotyczących Sądu Najwyższego. Eurodeputowani zapowiadają jednak, że będą nadal przyglądać się sytuacji w Polsce.

"Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że Polska wycofała się z kontrowersyjnej reformy mającej na celu obniżenie wieku emerytalnego sędziów w Sądzie Najwyższym" - napisał w oświadczeniu dla PAP szef komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego (LIBE), brytyjski europoseł Claude Moraes (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów).

To właśnie on kierował misją eurodeputowanych, która we wrześniu sprawdzała, jak wygląda kwestia praworządności w Polsce. Moraes jednak gasi entuzjazm tych, którzy chcieliby uznać, że najnowsze zmiany mogą zamknąć sprawę konfliktu na tle poszanowania praworządności między polskimi władzami a instytucjami unijnymi.

"Wiele zagadnień dotyczących artykułu 7 unijnego traktatu, które mogą ograniczać niezależność Sądu Najwyższego, nie zostało jeszcze rozwiązanych" - ocenił polityk. Zapowiedział, że Parlament Europejski będzie nadal odgrywał swoją rolę w procesie procedury art. 7 i "dokona ścisłej oceny nowych środków, by zapewnić niezależność sądownictwa w Polsce".

Reklama

Europosłanka Judith Sargentini (Zieloni) zaapelowała, by teraz, gdy PiS zgodziło się zastosować do decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, rząd w Warszawie skorzystał z okazji, by ponownie przyjrzeć się reformom sądownictwa. Jak wskazała, zmiany wprowadzane w tym obszarze są sprzeczne z unijnymi wartościami (KE zaskarżyła tylko część z polskich przepisów, które uznała za regulowane unijnym prawem).

Reklama

"Miejsce Polski leży w sercu Europy, a Polacy zasługują na funkcjonujący, wolny i uczciwy system demokratyczny" - oświadczyła Sargentini. To właśnie ona przygotowała krytyczny raport o sytuacji na Węgrzech, w efekcie którego europarlament uruchomił procedurę z art. 7 wobec tego kraju.

Głos w sprawie Polski zabrał również znany krytyk posunięć rządu PiS, szef liberałów Guy Verhofstadt. "Jeśli to oznacza pełne wdrożenie decyzji TSUE, to jest to krok w dobrym kierunku dla Polaków" - napisał na Twitterze, podając link odsyłający do informacji na temat nowelizacji ustawy o SN. Jak zaznaczył, Polacy zasługują na wymiar sprawiedliwości wolny od politycznego wpływu.

Satysfakcję ze zmian wprowadzanych w ustawie o SN wyraziła w czwartek również Komisja Europejska.

Według uchwalonej w środę przez Sejm noweli sędzia SN albo sędzia NSA, który przeszedł w stan spoczynku na podstawie obecnych przepisów, z dniem wejścia w życie tej nowelizacji powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 r.

Nowela to reakcja na wstępne postanowienie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych wydane przed miesiącem przez Trybunał Sprawiedliwości UE na wniosek KE.

TSUE zdecydował o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN dotyczących przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia, w stan spoczynku; przywróceniu do orzekania sędziów, którzy w świetle nowych przepisów już zostali przeniesieni w stan spoczynku; powstrzymaniu się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów SN na stanowiska, których dotyczą kwestionowane przepisy i od wyznaczenia nowego I prezesa SN.