PO domaga się wyjaśnień ws. powołania Grzegorza Kowalczyka do rady nadzorczej GPW

20 listopada 2018

Posłowie PO chcą, by komisja śledcza ds. KNF zajęła się sprawą powołania Grzegorza Kowalczyka do rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych w 2017 r.

Posłowie PO Jarosław Urbaniak i Marta Golbik w ramach kontroli poselskiej weszli we wtorek do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii w celu "zabezpieczenia dokumentów w związku z aferą KNF". Urbaniak poinformował na konferencji prasowej, że podczas interwencji otrzymał dokumenty na temat Grzegorza Kowalczyka - jak mówił - "najsłynniejszego w ostatnich dniach radcy prawnego".

Nazwisko Kowalczyka pojawiło się w publikacji "Gazety Wyborczej" dotyczącej KNF. "GW" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika - radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "GW" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Poseł PO wskazywał, że Grzegorz Kowalczyk od lutego do czerwca 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. "Mieliśmy nadzieję, że otrzymamy różne uzasadnienia, życiorysy, dowody na to, że to odpowiednia osoba do tego, żeby takie ważne w Polsce stanowisko zajmować. Dostaliśmy dwie notatki służbowe, które potwierdzają tylko to, że było duże zamieszanie z powołaniem członków rady Giełdy, że tak naprawdę powoływano tego pana na podstawie rozmów telefonicznych, zarówno z ówczesnym ministerstwem rozwoju i finansów, którym kierował Mateusz Morawiecki, jak i z KPRM" - mówił Urbaniak.

Polityk stwierdził jednocześnie, że z notatek tych nie wynika, kto w KPRM podjął decyzję zatwierdzającą kandydaturę Kowalczyka - czy była to ówczesna premier Beata Szydło, czy szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa.

Golbik wskazywała z kolei, że nie ma notatek poświęconych kompetencjom Kowalczyka. "Jak to jest, że mecenas Grzegorz Kowalczyk - którego mamy na taśmach Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim, o którym mowa, że jest człowiekiem, który ma dostać 40 mln zł za zatrudnienie - dostaje się do rady nadzorczej GPW w czasach, kiedy ministrem rozwoju jest Mateusz Morawiecki, obecny premier?" - pytała posłanka PO.

"To są pytania, na które musimy uzyskać odpowiedź w ramach komisji śledczej, bo PiS zupełnie nie zajmuje się tymi wątkami" - dodała.

W ubiegłym tygodniu, w czwartek, posłowie PO weszli z kontrolą poselską do resortu finansów. Rzecznik MF Paweł Jurek, komentując wizytę kontrolną posłów Platformy poinformował, że resort odpowie niezwłocznie na pytania posłów, choć dotyczą one także innych organów niż MF.

Z kolei w piątek Golbik i Urbaniak razem z rzeczniczką Nowoczesnej Pauliną Hennig-Kloską w ramach interwencji poselskiej próbowali wejść także do siedziby Komisji Nadzoru Finansowego; nie uzyskali jednak dostępu do dokumentów i pomieszczeń w Komisji. Podczas próby interwencji poselskiej radca prawny KNF, uzasadniając decyzję odmowną poinformował posłów, że Komisja nie jest organem administracji rządowej, co - jak zaznaczył - zostało przesądzone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2011 r. Dodał, że uprawnienia posłów w ramach interwencji poselskiej dotyczą wyłącznie podmiotów ściśle określonych, w tym administracji rządowej.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.