Trzem podejrzanym o zabicie słowackiego dziennikarza postawiono już zarzuty. Nadal nie wiadomo jednak, kto wydał wyrok.
Reklama
W zeszłym tygodniu słowacka policja ujęła osiem osób w związku z morderstwem słowackiego dziennikarza i jego narzeczonej Martiny Kušnírovej, po czym prokuratura postawiła zarzuty trzem z nich, pozostali zostali wypuszczeni z aresztu. To istotny krok, ale słowaccy dziennikarze nie mają wątpliwości, że wskazanie bezpośrednich sprawców nie wystarczy, by zakończyć sprawę. Peter Bárdy, redaktor naczelny portalu Aktuality.sk, dla którego pracował Kuciak, przyjął z zadowoleniem informację o zatrzymaniach, podkreślał jednak, że do więzienia powinni trafić nie tylko mordercy, ale również ci, którzy ich wynajęli. Czeska dziennikarka śledcza Pavla Holcova, która pracowała z Kuciakiem nad jego ostatnim materiałem, zauważyła z kolei, że podobna sytuacja jest na Malcie, gdzie zamordowana została dziennikarka Daphne Caruana Galizia. – Jest jasne, kim są mordercy, ale nie ma śladu po osobie, która ich wynajęła – powiedziała Holcova, cytowana przez słowacki portal Sme. Niezależnie od działań słowackich organów ścigania inicjatorzy protestów, które od czasu morderstwa regularnie odbywają się na ulicach Bratysławy, zapowiadają kolejne demonstracje.
Sprawa ma polski wątek. Wśród podejrzewanych o morderstwo Kuciaka jest Tomasz Sz., były policjant śledczy, który szkolił się w Europejskiej Akademii Obrony z siedzibą we Wrocławiu. Założycielem i szefem ośrodka jest dr Andrzej Bryl, a ośrodek szkoleniowy jest prowadzony w Wielkopolsce. Akademia w przesłanym mediom stanowisku potwierdziła, że Tomasz Sz. ukończył w 2014 r. kurs poświęcony ochronie osobistej. – Spełniał wymagania, ponieważ był doświadczonym i aktywnym funkcjonariuszem policji na Słowacji. Tym samym nie był notowany – podano w komunikacie. Akademia odcięła się od wszystkich działań, o które szkolony w niej Słowak jest podejrzewany. Nie po raz pierwszy jednak ośrodek wzbudza kontrowersje. Wcześniej szkolono w niej członków skrajnie prawicowych ukraińskich bojówek. „Gazeta Wrocławska” ujawniła z kolei, że Bryl zorganizował grupę „doradców”, którzy przeprowadzali szkolenia dla służby ochrony libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego.
Sprawa brutalnego morderstwa Kuciaka i jego narzeczonej poważnie wstrząsnęła Słowacją, co doprowadziło do odejścia premiera Roberta Fico. Dla jego następcy Petera Pellegriniego, wywodzącego się z ugrupowania Smer, tego samego co Fico, odzyskanie zaufania Słowaków do państwa jest kluczowym zadaniem. Tym bardziej że Bratysławą interesuje się Bruksela. W europarlamencie sprawy morderstw dziennikarzy na Słowacji i Malcie bada specjalna grupa. Jej szefowa, holenderska europosłanka Sophie in ,t Veld, mówiła niedawno DGP, że chodzi przede wszystkim o przyjrzenie się, jak w tych krajach działają organy ścigania. Słowacka policja była oskarżana o niszczenie dowodów i brak przejrzystości.
Kuciak i jego narzeczona zostali znalezieni martwi 21 lutego w ich domu pod Bratysławą. Według podejrzeń morderstwo miało związek z prowadzonymi przez dziennikarza śledztwami dotyczącymi korupcji u szczytów władzy. Dziennikarz śledził powiązania ludzi z otoczenia premiera Fico z włoską mafią. Badał, jaki udział w wypompowywaniu środków unijnych przeznaczonych na słowackie rolnictwo miała kalabryjska organizacja przestępcza ‘ndrangheta. Odkrywał również powiązania słowackich osób publicznych, głównie z partii rządzącej Smer, z kalabryjską mafią.