Rosja nie uznaje wzmocnienia mandatu Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), który umożliwi jej przypisywanie odpowiedzialności za atak chemiczny - oświadczył w czwartek rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow.

"Konsekwencje będą naprawdę tragiczne" - ostrzegł Riabkow, dodając, że "perspektywy i przyszłość samej Konwencji o zakazie broni chemicznej (CWC) stają się w związku z tym dość niejasne".

W środę w głosowaniu za zamkniętymi drzwiami uczestnicy specjalnej sesji państw stron Konwencji przegłosowali propozycję, zgodnie z którą OPCW ma prawo przypisywać odpowiedzialność za atak chemiczny.

Reklama

Według Riabkowa Rosja wątpi, czy możliwe będzie zachowanie OPCW i Konwencji w ich obecnej formie w następstwie decyzji o ustanowieniu mechanizmu OPCW, który umożliwi określenie osób odpowiedzialnych za stosowanie chemicznych środków bojowych.

"Wątpimy w możliwość zachowania Konwencji i OPCW w ich obecnej formie, która istnieje do tej pory. Jednak wiele zależy tutaj od zachowania wspomnianej grupy krajów (USA, Wielkiej Brytanii i Francji) oraz najwyższych urzędników Sekretariatu Technicznego OPCW, który również udzielił wskazówek naszym przeciwnikom" - podkreślił Riabkow.

Jak zauważa agencja AFP, po głosowaniu pełniący funkcję stałego przedstawiciela Rosji przy OPCW Aleksandr Szulgin porównał tę organizację do "tonącego Titanica". Zapytany o możliwość wycofania się jego kraju z OPCW odpowiedział, że "wszystkie opcje są na stole".

OPCW ma wkrótce opublikować sprawozdanie na temat domniemanego użycia sarinu i chloru przez prezydenta Syrii Baszara el-Asada w ataku 7 kwietnia na szpital w Dumie. Moskwa wielokrotnie zapewniała, że atak na Dumę został przeprowadzony przez syryjską organizację obrony cywilnej tzw. Białe Hełmy.

Mająca siedzibę w Hadze OPCW jest organem wykonawczym Konwencji o zakazie broni chemicznej, która weszła w życie w 1997 roku. W 2013 roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla jako druga - po Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej - organizacja powołana do walki z rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia. Jej inspektorzy badali m.in. przypadki użycia broni chemicznej w Syrii oraz zajmowali się sprawą próby otrucia w brytyjskim Salisbury byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córki.