Nikt nie umie wyjaśnić, dlaczego Jarosław Kaczyński powołał na ministra edukacji Romana Giertycha. Giertych jest wymarzonym celem protestów za potępianie tolerancji i przeciwstawianie jej Krzyżowi”.
Minęły lata, odkąd w ten sposób skomentowałem wejście lidera LPR do rządu. Kaczyński i Giertych są już dzisiaj innymi ludźmi niż ponad dekadę temu, jednak w działaniach pisowskiej prawicy wciąż widać tę samą skłonność do przeciwstawiania dorobku zachodniej demokracji wartościom chrześcijańskim.
Owszem, demokracja to nie złoty cielec, a w działaniach „tolerancjonistów” jest wiele obłudy, lecz nie inaczej jest po stronie „obrońców fundamentów chrześcijańskiej cywilizacji”. Ci ostatni, kiedy tylko coś się im dzieje, nagle okazują się zwolennikami rozwodów, tolerancji, rozdziału Kościoła od państwa, wolności sądów od władzy politycznej i separacji Rady Ministrów od kultury i biznesu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.