Wieczorem strażacy zostali wezwani przez mieszkańców domu jednorodzinnego przy ul. Wybickiego, zaniepokojonych zapachem gazu.

- "Okazało się, że w samym domu jest wszystko w porządku. Woń gazu była jednak wyczuwalna w okolicznych studzienkach. Na miejsce poza strażakami przyjechało też pogotowie gazowe" - powiedziała PAP Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej.

Zapadła decyzja o ewakuowaniu kilkudziesięciu mieszkańców z kilkunastu okolicznych domków jednorodzinnych. Akcję mieli przeczekać w pobliskiej szkole.

Po pewnym czasie gazownicy odcięli dopływ gazu i mieszkańcy mogli bezpiecznie wrócić do domów.

Akcja lokalizowania rozszczelnienia rurociągu i usuwanie awarii może potrwać nawet do rana. (PAP)

kon/ mp/