"W klubie Platformy pracują nad tym od wczoraj eksperci, bo jeżeli mamy powołać komisję, to tylko taką, której nigdy nie zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny" - powiedział Chlebowski w Radiu ZET.
Jak dodał, dotychczasowe uchwały o powoływaniu komisji śledczej były zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego. Zaznaczył, że i tym razem trzeba się liczyć z taką możliwością.
Chlebowski tłumaczył, że PO zmieniła zdanie w sprawie powołania tej komisji, bo jest "wrażliwa na oczekiwania społeczne" i głosy opozycji. Zaznaczył, że wszystkie kluby w parlamencie mówią, że trzeba powołać komisję.
Wcześniej Platforma sprzeciwiała się powołaniu takiej komisji
Wcześniej Platforma sprzeciwiała się powołaniu takiej komisji, argumentując m.in., że sprawę wyjaśnia Ministerstwo Sprawiedliwości, a komisja sejmowa niepotrzebnie by ją upolityczniła. PO argumentowała też, że w Sejmie działają już dwie komisje śledcze.
"Kiedy w poniedziałek czytałem różne media, kiedy oglądałem również różne programy, to ja sam zaczynałem nabierać przekonania, że coś jest na rzeczy i byłoby źle, gdybyśmy my akurat jako jedyny klub parlamentarny blokowali powołanie komisji śledczej" - powiedział Chlebowski.
Polityk przyznał, że praca komisji nie będzie łatwa, bo równoległe postępowania prowadzą cały czas prokuratura i policja.
Chlebowski nie chciał mówić o tym, kto mógłby kierować taką komisją, zaznaczył jednak, że wszystko jest w tej sprawie możliwe.
Premier przyjął dymisję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski już wczoraj zapowiedział, że projekt uchwały zostanie skonsultowany ze wszystkimi klubami parlamentarnymi. Niewykluczone, że sprawa powołania komisji śledczej zostanie rozstrzygnięta na następnym posiedzeniu Sejmu.
Wczoraj Donald Tusk przyjął dymisję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Szef rządu opowiedział się też za powołaniem komisji śledczej.
To pokłosie samobójstwa Roberta Pazika, odsiadującego dożywocie za zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Pazika znaleziono martwego w poniedziałek nad ranem w jego pojedynczej celi aresztu w Płocku. To trzecia w ciągu kilkunastu miesięcy taka śmierć wśród oprawców porwania i zabójstwa Olewnika.
Komorowski: do jutra gotowy projekt uchwały ws. komisji śledczej
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapowiedział, że do jutra ma powstać projekt uchwały ws. powołania komisji śledczej do spraw wyjaśnienia okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika oraz samobójstw jego zabójców.
Komorowski poinformował na środowej konferencji prasowej, że prawnicy Sejmowi pracują już od wtorku nad tekstem uchwały.
Marszałek chce, aby uchwała uwzględniała dwa aspekty związane ze sprawą śmierci Olewnika. Pierwszy ma dotyczyć sprawy opóźnień i błędów w śledztwie dotyczącym sprawy. Drugi aspekt ma dotyczyć samobójczych śmierci zabójców Olewnika.
Gdy uchwała będzie już gotowa, Komorowski chce ją konsultować z klubami sejmowymi i dopiero wówczas poddać pod głosowanie. Marszałek nie wykluczył, że Sejm może również przyjąć uchwałę zaproponowaną przez któryś z klubów.
"Ja zaproponuję swoje rozwiązanie, jeżeli kluby uznają ją za odpowiednią, to byłoby najprostsze dla przyjęcia w sposób niekontrowersyjny uchwały" - podkreślił.
Marszałek nie chciał powiedzieć, kogo najchętniej widziałby w fotelu szefa takiej komisji śledczej. O tym będzie decydowała większość - zaznaczył.
"Jarosław Kaczyński chce mieć monopol"
"To jest bardzo dziwne oczekiwanie ze strony pana Jarosława Kaczyńskiego, chce mieć monopol. W Sejmie, polityce, takiego monopolu nie ma" - odparł Komorowski pytany o słowa prezesa Praw i Sprawiedliwości, że na czele komisji powinna stać "realna opozycja", czyli PiS.
Komorowski zaznaczył, że o tym, kto będzie kierował komisją śledczą "będzie decydowała większość zarówno w komisji, jak i ewentualnie efekty uzgodnień międzyklubowych".
Dodał, że sam jest zwolennikiem jak najmniejszej ilości członków komisji. Dlatego - tłumaczył - "by zminimalizować ryzyko wycieków, zmniejszyć pokusy toczenia debat, upublicznienia spraw, które mogą zaszkodzić śledztwu prokuratorskiemu".
Jak zaznaczył, komisja śledcza może się opierać tylko i wyłącznie na efektach śledztwa prokuratorskiego, bo nie sposób sobie wyobrazić, aby posłowie w sposób skuteczny przesłuchiwali np. strażników więziennych.
"To musi zrobić prokuratura. Komisja może tylko to ocenić, może zadać jakieś dodatkowe pytania, ale musi się toczyć śledztwo prokuratorskie" - podkreślił.
"Więc prokuratura niech dobrze wykona swoje prace tak jak i dobrze zaczęła prowadzić od pewnego czasu. Niech to zrobi, jej nie wolno przeszkadzać" - mówił. Jak dodał, łatwiej jest przeszkadzać, gdy komisja liczy dużą liczbę osób.