Ruszyła przedwyborcza licytacja. PO obiecuje samorządom finansowe eldorado i zapowiada wspólne listy z Nowoczesną.



Grzegorz Schetyna zapowiedział, że PO rozpoczyna trzyletni maraton wyborczy. W pojedynkach przy urnach Platforma będzie stawiać na trzy sprawy. Po pierwsze, chce pokazać radykalnie odmienną od PiS wizję programową. Po drugie, chciałaby wygrać z rządzącą partią na polu socjalno-emerytalnym. I wreszcie po trzecie – zapowiada odwrócenie personalnych zmian, jakich partia Kaczyńskiego dokonała w najważniejszych instytucjach państwa.
Niech się rządzą same
Reklama
Z sobotniej konwencji w Łodzi można było wyciągnąć wniosek, że PO kreuje się na obrońcę i sponsora Polski lokalnej. Tam, gdzie PiS proponuje centralizację i wzmocnienie przedstawicieli rządu w terenie, tam Schetyna zakłada odwrotne posunięcie – wzmocnienie strukturalne i finansowe samorządu.

Reklama
Skoro PiS rozważa wzmocnienie wojewodów kosztem urzędów marszałkowskich, to PO proponuje likwidacje urzędów wojewódzkich. Ich kompetencje mieliby przejąć marszałkowie województw i sejmiki. Tak jak dziś starostowie łączą działania na rzecz administracji centralnej ze sprawowaniem funkcji z wyboru lokalnej społeczności. Nie wiadomo jednak, jak dużą swobodę zostawia tu konstytucja, bo według art. 152 wojewoda jest przedstawicielem Rady Ministrów w terenie. Trudno więc wyobrazić sobie likwidację tych urzędów bez zmiany ustawy zasadniczej. Choć okrojenie ich kompetencji – owszem. Jak wynika z wypowiedzi polityków PO, można to rozwiązać formalnie, tytułując marszałków starostami.
Dodatkowo Platforma chce wprowadzić bezpośrednie wybory starostów. Dziś wybiera ich rada powiatu.
W ramach polityki decentralizacji Platforma proponuje ograniczenie roli kuratorów oświatowych, świeżo wzmocnionych przez PiS.
PIT i CIT jak kiełbasa
PO chce zdobyć przychylność samorządowców, zapowiadając pozostawienie w gminach, powiatach i województwach całości – a nie jak dziś tylko części – wpływów z PIT i CIT. Tylko w przyszłym roku oznaczałoby to 80-miliardową wyrwę w budżecie państwa. – Proponujemy, by jednocześnie z przekazaniem dochodów podatkowych nastąpiło przekazanie zadań, jakie dziś są finansowane z budżetu, takich jak np. edukacja, pomoc społeczna i inne. Przy takim podejściu samorządy będą mieć więcej pieniędzy niż dziś, ale budżet nie poniesie wielkich strat. Wyliczenia przygotował nasz ekonomista Andrzej Rzońca – tłumaczy poseł PO Jacek Protas, jeden z współautorów programu.
Takie rozwiązanie oznaczałoby radykalną zmianę systemu finansowania zadań i ich decentralizację. Dziś państwo przekazuje samorządom środki na finansowanie różnych zadań za pomocą dotacji czy subwencji.
Grzegorz Schetyna zapowiada także rodzaj nowego janosikowego, nazywanego funduszem solidarnościowym, dofinansowanego z wpływów z VAT i dochodów bogatszych samorządów.
Ponadto lokalne władze miałyby też pewną swobodę w ustalaniu na swoim terenie kwoty wolnej od podatku i mogły liczyć na przekazanie nieruchomości Skarbu Państwa.
Licytacja + akt odnowy
W finansową licytację z PiS Platforma wdaje się nie tylko na polu samorządowym. Zapowiada też dokapitalizowanie II filara emerytalnego akcjami państwowych firm, 500 plus na pierwsze dziecko, podwyżki dla lekarzy czy wprowadzenie 13. emerytury. Nie ma mowy o podwyższaniu wieku emerytalnego. To ma pomóc PO odbić wyborców, którzy skorzystali na zmianach wprowadzonych przez rząd Beaty Szydło.
Partia Schetyny chce też rozliczyć nominatów PiS. – Uchwalimy akt odnowy demokracji, czyli jedną dużą ustawę przywracającą niezależność Trybunału Konstytucyjnego, sądów, prokuratury, mediów publicznych. Rozliczymy działaczy, którzy podejmowali decyzje szkodliwe dla struktur, którymi zarządzali – zapowiedział lider ugrupowania.
Zwycięski maraton PO ma się zacząć od wspólnej wygranej w wyborach samorządowych razem z innymi ugrupowaniami krytycznymi wobec PiS. – Stworzymy wielką koalicję z wszystkimi prosamorządowymi partiami i organizacjami lokalnymi – zapowiedział Schetyna. W tym samym kierunku idzie Nowoczesna. Ryszard Petru chce, by opozycja wspólnie powalczyła o fotele prezydentów polskich miast. Proponuje, by Nowoczesna wystawiła kandydatów na prezydentów w jednej trzeciej miast wojewódzkich, w pozostałych kandydatów wskazałyby pozostałe ugrupowania opozycyjne. – Jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia opozycji, które powstrzyma PiS – deklaruje Petru, który prowadzi rozmowy nie tylko z PO, ale także z lewicą.
Chcą dać 500 plus na pierwsze dziecko i trzynastą emeryturę