Mieszkańcy Strefy Gazy udręczeni brakiem snu, niemal nieustannymi wybuchami bomb i pocisków i bolesną utratą bliskich ginących na ich oczach, widzą w rychłym zaprzestaniu ognia jedyną szansę na przeżycie - napisał z Gazy w sobotę korespondent Reutera.

"Nie obchodzi nas, jak do tego dojdzie, ale chcemy zawieszenia broni; chcemy wrócić do naszych domów, aby dzieci mogły znów spać we własnych łóżeczkach" - cytuje agencja słowa jednego z mieszkańców, 34-letniego Alego Hasana.

"Mamy szczęście, że jeszcze żyjemy" - dodaje Palestyńczyk, który uciekł z rodziną z bombardowanego przez Izraelczyków śródmieścia miasta Gazy.

Według ostatniego bilansu dokonanego przez palestyńskie służby medyczne, na który powołują się agencje, liczba palestyńskich ofiar po 21 dniach izraelskiej ofensywy wynosiła 1.203 zabitych i 5.300 rannych.

Wśród ofiar śmiertelnych jest 410 dzieci, 108 kobiet i 113 osób powyżej 65. roku życia.

Po stronie izraelskiej, według oficjalnych danych, jest trzynastu zabitych, w tym jeden cywil, i 250 rannych.

Izraelskie siły zbrojne poinformowały, że w nocy z piątku na sobotę zaatakowały co najmniej 50 celów w Strefie Gazy, w tym 8 wyrzutni rakiet, 14 tuneli pod granicą z Egiptem, służących do przerzutu broni i cztery składy broni. Palestyńskie ugrupowania zbrojne wystrzeliły ze swej strony co najmniej 9 rakiet i cztery pociski moździerzowe w kierunku Izraela.

Od 2001 roku Hamas wystrzelił na Izrael 8.000 rakiet i pocisków moździerzowych, zabijając 21 osób i powodując znaczne szkody materialne.

Hamas zwiększył zasięg swych rakiet: docierają nawet na 40 km w głąb terytorium Izraela, ale umęczeni i przygnębieni obecną izraelską ofensywą mieszkańcy Gazy są coraz bardziej krytyczni wobec strategii Hamasu.

Wielu Palestyńczyków popierających Hamas zadaje dziś pytanie: czy powinniśmy kontynuować wystrzeliwanie rakiet, skoro płacimy tak wysoka cenę w postaci śmierci tylu Palestyńczyków?

"Trzeba skończyć z tymi rakietami. Co nam przychodzi z tego, że je wystrzeliwujemy?" - cytuje Reuter urzędnika pewnego przedsiębiorstwa w Gazie.

Inny mieszkaniec Gazy, zdecydowany zwolennik Hamasu, taksówkarz Aziz mówi: "Byłem zwolennikiem rakiet i wszelkich form oporu. Być może jednak Hamas powinien zamiast tego wznowić operacje męczeńskie" w Izraelu (synonim bombowych zamachów samobójczych).