Prezydent wykonał zręczny ruch, który wbrew pozorom może posłużyć jego obozowi politycznemu, czyli partii rządzącej (choć jednocześnie wielu jej zwolennikom się nie spodoba i wywoła pomruki niezadowolenia). Oznacza bowiem wytrącenie z ręki wielu argumentów opozycji.
Wybór Krajowej Rady Sądownictwa kwalifikowaną większością głosów, jak chce głowa państwa, jest – obiektywnie rzecz biorąc – rozsądnym rozwiązaniem (pytanie, czy ta reguła ma dotyczyć całej rady, czy tylko sędziów mających obok przedstawicieli parlamentu wchodzić w jej skład, czy też KRS w myśl prezydenckiego – enigmatycznego – projektu miałaby cała składać się z tak wybieranych sędziów).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.