Ujawnione w piątek nagrania z restauracji "Sowa & Przyjaciele" to kolejne potwierdzenie, że państwo PO było teoretyczne - powiedziała PAP rzeczniczka PiS Beata Mazurek komentując ujawnione w piątek nagrania z podsłuchów.

W piątek TVP Info opublikowało nowe nagrania z podsłuchów w restauracji „Sowa & Przyjaciele”. W spotkaniu - jak podała telewizja - mieli uczestniczyć m.in. b. rzecznik rządu Paweł Graś, b. minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, b. szef BOR gen. Marian Janicki i ks. Kazimierz Sowa.

Z krótkiego nagrania wynika, że rozmowa miała dotyczyć m.in. obsadzania stanowisk w spółce energetycznej Tauron.

"Platformę Obywatelską denerwuje, gdy przypominamy im osiem ostatnich lat. Te nerwy są uzasadnione, bo czym był czas rządów PO najlepiej pokazują taśmy z +Sowy i Przyjaciół+" - oświadczyła rzeczniczka PiS.

Reklama

"Państwo rządzone przez PO wyglądało tak, jak wyglądały ich rozmowy - zero odpowiedzialności, byle się tylko dobrze ustawić. Te rozmowy, ten knajacki język, to traktowanie państwa jak źródła najlepszego interesu poraża" - dodała.

Mazurek przypomniała, że ze wcześniejszych nagrań z podsłuchów dowiedzieliśmy się m.in. o tym jak była sprzedawana spółka Ciech. "Dziś słyszymy, że stanowiska w Tauronie dla polityków PO były rozdawane w restauracjach" - podkreśliła.

Reklama

Rzeczniczka PiS odniosła się też do kwestii jednej z wypowiedzi księdza Kazimierza Sowy. "Nie polemizować, zniszczyć to nowe hasło dla obrońców wolnych mediów z PO. Dla nich wolne media to te, co są dla nich przychylne, inne nie mają racji bytu" - powiedziała.

Na opublikowanym przez TVP Info nagraniu słychać fragment dialogu dwóch osób - według TVP Info są to biznesmen Jerzy Mazgaj i ks. Kazimierz Sowa - którzy mówią o publikacji "Gazety Polskiej" dotyczącej biznesmena i jego wizyty w Baku. "Jurek nie polemizować... zniszczyć naprawdę, tu uważam, że nie ma się wiesz ... żadnych" - mówi m.in. ks. Sowa.

"Te nagrania to potwierdzenie, że państwo PO było teoretyczne" - skwitowała Mazurek.

Opublikowane w piątek przez TVP Info nieznane dotychczas nagranie z restauracji "Sowa i Przyjaciele" pochodzą prawdopodobnie z 7 lutego 2014 r. Słychać na nim głosy: ówczesnego ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego; b. rzecznika rządu Pawła Grasia; byłego już wtedy szefa Biura Ochrony Rządu, generała Mariana Janickiego; biznesmena Jerzego Mazgaja i księdza Kazimierza Sowy.

Jednym z wątków zarejestrowanej tam rozmowy jest wejście do zarządu energetycznej spółki Tauron b. ministra skarbu Aleksandra Grada. Ks. Kazimierz Sowa mówi o Gradzie: "a wiecie o tym, że Grad skończy ostatecznie na szefie Tauronu, pół roku, wiesz, to będzie takie rozłożone, on się teraz zakręcił na radzie". Z relacji Sowy wynika, że Grad miał mu mówić "spokojnie, w styczniu jeszcze się, wiesz, wymiksuję". "A jak usłyszałem jeszcze, że jest rezygnacja, no pewnie, nawet mu wysłałem smsa "Olek in progres", on mi odpowiedział tak" - mówił też Sowa.

31 stycznia, tuż po przyjęciu przez rząd programu Polskiej Energetyki Jądrowej, Grad zrezygnował z szefowania spółką PGE EJ1, powołanej do przygotowania i budowy elektrowni atomowej. Od 1 lutego zasiadał już w radzie nadzorczej Tauronu. 10 lutego 2014 r. został delegowany z RN do zarządu Tauronu, natomiast 17 marca po upłynięciu trzyletniej kadencji, zmianie uległ zarząd spółki.

W nowym składzie Grad został wiceprezesem ds. korporacyjnych. Ten zarząd Tauronu pracował do 1 października 2015 r., kiedy to trzech członków zostało odwołanych, a dwóch złożyło rezygnację. Powodem był konflikt z ministerstwem skarbu, kierowanym wówczas przez Andrzeja Czerwińskiego, wokół kopalni Brzeszcze. Zarząd Tauronu nie chciał przejąć kopalni na warunkach, jakich oczekiwało MSP.

O restauracji "Sowa & Przyjaciele" stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 r. do sądu trafił akt oskarżenia ws. trzech osób: biznesmena Marka F. dwóch kelnerów Konrad Lassoty i Łukasza N oraz współpracownika F. Krzysztofa R.

W grudniu F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów.