To oczywiście bardzo miłe, że Polak jest przewodniczącym Rady Europejskiej. To nawet powód do dumy. Cieszy, że co najmniej poprawnie wywiązuje się ze swoich obowiązków i ma poparcie większości europejskich rządów. Dobrze, że zbiera doświadczenia z europejskich i światowych salonów; że w ogóle na tych salonach bywa. To, czy i jakie błędy popełnił i jakie sukcesy odnotował, jest już kwestią otwartą, najlepiej do rzetelnej, nie emocjonalnej, dyskusji.
Jednocześnie to bardzo prawdopodobne, że Jacek Saryusz-Wolski pełniłby tę funkcję nie gorzej niż Donald Tusk. Nikt nie powie przecież, że jest to merytorycznie rzecz biorąc zła lub gorsza kandydatura, wyjąwszy brak doświadczenia w kierowaniu rządem i zwyczaj, by w ten sposób honorować jednak byłych premierów. Jako europarlamentarzysta Saryusz-Wolski zbiera wysokie noty i do wypełniania odpowiedzialnych unijnych zadań wydaje się dobrze przygotowany. Umiarkowanie i zdrowy rozsądek też były dotąd jego atutami.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.