Proces legislacyjny w Polsce jest dziś pozbawiony wszelkiej debaty, w tym: analiz prawnych i oceny skutków regulacji. Dobre prawo to nie jest prawo, które osiąga doraźny cel polityczny, ale takie, które służy przemyślanym i potrzebnym działaniom – mówi w rozmowie z Szymonem Glonkiem (Infor.pl) Ewa Polkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Legislacji.

Jak proces legislacyjny wpływa na życie obywateli? Dlaczego krytycy regulacji prawnych, związanych z pandemią, mówią o "patolegislacji"? Czy zamieszania, związanego z wprowadzeniem w życie Polskiego Ładu, można było uniknąć?

Reklama

Zapraszamy do wysłuchania najnowszego odcinka podcastu "DGPtalk: Z pierwszej strony".

Czym zajmują się legislatorzy?

Reklama

Legislator to urzędnik, który jest merytorycznie przygotowany do tego, aby pisać prawo i pomóc je tworzyć. Uczestniczymy w procesie tworzenia prawa. Jesteśmy wykształconymi prawnikami. Student prawa może wybrać aplikację legislacyjną. Są także studia podyplomowe z tego zakresu.

Jakie są cechy dobrego legislatora? Powinien być to mądry, wrażliwy i ciągle głodny wiedzy oraz doświadczenia prawnik. Osoba intelektualnie niezależna, która lubi procedury tworzenia prawa, rozumie je i wie, czym jest dobre prawo – tłumaczy Ewa Polkowska.

Jak proces legislacyjny wpływa na życie obywateli?

Proces legislacyjny jest to proces tworzenia prawa. W dzisiejszym świecie jako społeczeństwo jesteśmy skolonizowani przez państwo i przez prawo. Nie ma już żadnej dziedziny życia społecznego, dotyczy to także wielu obszarów sfery prywatnej, która nie byłaby uregulowana przez normy prawne.

Oznacza to, że sposób, w jaki przebiega proces legislacyjny, ma ogromny wpływ na nasze życie jako obywateli. Decyduje o tym, czy będziemy skolonizowani przez dobre prawo czy też prawo to będzie w większym stopniu opresyjne.

W momencie, kiedy podmiot odpowiedzialny podejmie świadomą decyzję, że należy zmienić jakąś dziedzinę prawa lub ją stworzyć, rolą legislatora jest ten zamysł polityczny przelać na normę prawną, oczywiście zgodnie z określonymi procedurami – wyjaśnia Polkowska.

Jak wygląda proces legislacyjny w dobie pandemii?

W naszym państwie mamy świetnie ukształtowane i dobrze opisane modelowe procedury tworzenia prawa. Na każdym poziomie i dla każdego uczestnika tego procesu.

Jednak od kilku lat bardzo widoczne jest w Polsce uleganie pokusie uczynienia z prawa środka osiągania doraźnych celów politycznych. Wtedy te procedury ulegają niszczeniu – są omijane, a podmioty wyzwalają się ze swoich obowiązków.

W związku z tym, mamy dziś do czynienia z bardzo trudną sytuacją, która przez wielu jest w uproszczeniu nazywana "patolegislacją". Dotyczy to przede wszystkim norm prawnych, związanych z pandemią.

Jednak niezależnie od realiów ostatnich dwóch lat, mamy do czynienia z pogłębiającą się tendencją zamieniania procesu legislacyjnego w farsę i jego degeneracją. Mówimy tu o łamaniu procedur legislacyjnych w sposób ewidentny. Manipulowanie tymi procedurami jest bardzo szkodliwe, bo wpływa na kształt prawa – mówi Ewa Polkowska.

Ewa Polkowska – prawniczka, urzędniczka państwowa, prezeska Polskiego Towarzystwa Legislacji. W latach 2006–2016 szefowa Kancelarii Senatu RP, w latach 2016–2019 wiceprezeska Najwyższej Izby Kontroli. W 2015 roku wyróżniona Odznaką Honorową za Zasługi dla Legislacji.